"Szyjąc" Olgi Gitkiewicz to zbiór miniaturowych esejów o codzienności, w której coraz częściej wymagamy od siebie uważności, empatii i troski, a jednocześnie coraz łatwiej przychodzi nam zamartwianie się. To opowieści o drobnych gestach, relacjach i emocjach, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się nieistotne, a w rzeczywistości składają się na nasze życie.
Najnowsza publikacja Gitkiewicz powstała z jej zawodowych inspiracji. Pisarka zdradza w Czwórce, że zawodowo zajmuje się troską - jako socjolożka bada troskę w pracy. Jednak w "Szyjąc" takiego spojrzenia nie znajdziemy. - Kiedy się coś bada, empirycznie przepracowuje, a ja właśnie to robię prowadząc pogłębione wywiady, to człowiek zaczyna się zastanawiać czym ta troska jest, poza nauką - mówi gościni Czwórki. - Okazuje się, że troska jest zakorzeniona w naszej codzienności. Jest słowem, którym posługujemy się bardzo często, używają go politycy, świat marketingu i reklama. Dla mnie troska jest bardzo codzienną kategorią, częścią praktyki codziennej.
Pochylenie macierzyńskie - ideał troski
Analizując troskę Olga Gitkiewicz zauważyła, że często kojarzymy troskę z uczuciami, a nie z działaniem, wykonywaniem pracy. Tymczasem tworzą ją oba te komponenty. - W naszej kulturze, w naszej cywilizacji ideałem troski jest pochylenie macierzyńskie, czułość matki do dziecka. Jednak przecież nie wszystkie osoby mają dzieci, a jednak troszczą się o innych - zauważa pisarka. - Należy też zauważyć, że troska nie jest milutką, cieplutką czynnością, a często towarzyszy jej udręka, przepracowanie, zmęczenie. To bardzo niedoceniona i niewidzialna praca.
Gościni Czwórki podkreśla, że zwykle nie zauważamy troski w codziennym życiu, a dopiero jej brak uświadamia nam jak jest ważna i istotna. - Mnóstwo osob wykonuje zawody związane z opieką, troską. To pracownicy szkół, żłobków, przedszkoli, opieki medycznej, DPS-ów - wymienia. - Ich praca nie wiąże się jedynie z wykonywaniem czynności, ale też z pracą emocjonalną, bo po drugiej stronie jest człowiek.
Sfeminizowana troska
- Troska jest bardzo atrakcyjna w sensie koncepcji - mówi Olga Gitkiewicz. - W praktyce stoją za nią takie czynności jak przewijanie, karmienie, rodzenie, opiekowanie się osobami zależnymi, chorymi. To spanie u stóp łóżka, to bycie non stop.
"Szyjąc" pokazuje wiele twarzy troski, często tych niewidzianych na co dzień. Olga Gitkiewicz pisze o miłej, ładnej trosce, która dobrze układa się w ustach, ale też tej, którą łatwo obiecać, która może być formą kontroli, tej słabo wynagradzanej, tej mocno sfeminizowanej. - Troska w naszej kulturze przypisywana jest do kobiet, choć to nie znaczy, że mężczyźni tego nie robią - zaznacza autorka "Szyjąc".
Gościni Czwórki zdradzała też, skąd wziął się tytuł jej najnowszej książki. "Szyjąc" jest zwrotem stale obecnym w życiu pisarki i jej przyjaciółek. Krawieckich przeszyć, doszyć, chatów i fastryg używają mówiąc o swych dniach, gdzie wszelkie obowiązki małe i duże, przyjemności i zależności "doszywają" do kręgosłupa codzienności.
***
Tytuł audycji: Do poczytania
Prowadzi: Alicja Michalska
Gościni: Olga Gitkiewicz
Data emisji: 25.12.2025
Godzina: 12.12
pj