Zrobili z Łęckiej emancypantkę? Ekspertka o nowej serialowej "Lalce"

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2026 09:31
Izabela Łęcka jako zbuntowana feministka, zapomniana Wąsowska i klimat rodem z fanfika. W "Przerwie kawowej" Magdalena Hirsch z profilu @wawer_intellectuals rozkłada na czynniki pierwsze nowy serial na motywach "Lalki".
Kadr z serialu Netflixa Lalka
Kadr z serialu Netflixa "Lalka"Foto: Netflix mat.prom

Wrzesień przyniósł prawdziwe oblężenie twórczości Bolesława Prusa. Podczas gdy kina szykują się na zaplanowaną na koniec miesiąca premierę nowej wersji pełnometrażowej, na platformach streamingowych zadebiutował głośny serial luźno inspirowany losami Stanisława Wokulskiego i warszawskiej arystokracji. Produkcja natychmiast podzieliła odbiorców, wywołując w sieci burzliwą dyskusję o granicach reinterpretacji narodowej klasyki. O tym, dlaczego robienie z Izabeli Łęckiej nowoczesnej bojowniczki o prawa kobiet kłóci się z literackim pierwowzorem, jak twórcy zaprzepaścili potencjał innych bohaterek i skąd bierze się moda na romantyzowanie dziewiętnastowiecznej Warszawy, w audycji "Przerwa kawowa" w Czwórce opowiadała Magdalena Hirsch, twórczyni instagramowego profilu @wawer_intellectuals.

Posłuchaj audycji "Przerwa kawowa" z Magdaleną Hirsch

Zapowiedzi twórców serialu od miesięcy przygotowywały widzów na odważne, uwspółcześnione odczytanie lektury. Jednak próba ubrania Izabeli Łęckiej w szaty zbuntowanej emancypantki zmagającej się z tak zwanymi daddy issues wzbudziła spore kontrowersje wśród wielbicieli powieści.

- Od pierwszych minut towarzyszyło mi silne poczucie, że oglądam raczej wysokobudżetowy fanfik niż spójną opowieść zakorzenioną w świecie Prusa - oceniła Magdalena Hirsch. - Pisarz stworzył Łęcką jako bezwzględny wytwór swojej klasy społecznej. Izabela była skrajną klasistką, kobietą wychowaną w luksusowej bańce, dla której ciężka fizyczna praca górników czy robotników wydawała się po prostu boską karą za grzechy. Przepisywanie tej postaci na współczesną modłę i robienie z niej ikony buntu całkowicie zamazuje ten istotny wątek wyzysku i społecznej ślepoty arystokracji - dodała ekspertka.

Zdaniem gościni Czwórki, gdyby twórcy naprawdę chcieli zgłębić temat emancypacji w realiach XIX stulecia, powinni skierować reflektory na zupełnie inne postaci. Naturalną liderką takiej narracji była Kazimiera Wąsowska - inteligentna, niezależna finansowo wdowa, która bez złudzeń diagnozowała hipokryzję ówczesnego rynku matrymonialnego, stając się równorzędną partnerką do gorzkich dyskusji z Wokulskim. W serialu Wąsowska zeszła jednak na dalszy plan, a postać Heleny Stawskiej, autentycznie walczącej o samodzielność przez codzienną pracę, została całkowicie pominięta.

Krynoliny na Instagramie i inna Warszawa

Mimo zastrzeżeń natury literackiej nowa odsłona dzieła Prusa znakomicie wpisuje się we współczesne trendy wizualne. Bogate stroje, misternie tkane krynoliny i pałacowe detale stały się wdzięcznym paliwem dla mediów społecznościowych, a sama Łęcka bez trudu odnalazłaby się w świecie dzisiejszych influencerów.

- Gdyby Izabela żyła w naszych czasach, byłaby typowym bananowym dzieckiem, nieustannie polującym na nowości z paryskich wybiegów i spędzającym długie godziny na relacjonowaniu swojego wystawnego życia w sieci - zauważyła autorka profilu @wawer_intellectuals. Jednocześnie produkcja spełnia ważną funkcję estetyczną: pozwala na nowo zakochać się w Warszawie. Zamiast wszechobecnego stereotypu szklanych wieżowców, korków i biurowego pośpiechu, na ekranie widzimy miasto tajemniczych zaułków, parków i historycznego szyku, który zachęca do niespiesznych spacerów z dala od utartych szlaków.

***

Tytuł audycji: Przerwa kawowa

Prowadzi:  Alicja Michalska

Gościni: Magdalena Hirsch (twórczyni instagramowego profilu @wawer_intellectuals)

Data emisji: 18.09.2026

Godzina emisji: 10.15

ak

Zobacz więcej na temat: Czwórka lalka Bolesław Prus
Czytaj także

"Lalka" - powieść i serial. Nowy Wokulski jest hot or not?

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2025 17:26
Książka wydana ponad 130 lat temu znów przyciąga. O "Lalce" Bolesława Prusa znów mówią wszyscy - a to za sprawą jej najnowszego wznowienia i newsach ze świata seriali - w nowego Wokulskiego wcieli się Marcin Dorociński. O klasycznych powieściach, "Lalce", Prusie - "szczwanym lisie", z profesorem Ryszardem Koziołkiem - w "Fermencie kulturalnym". 
rozwiń zwiń