Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
Jedynka
Anna Wiśniewska 16.05.2016

Banki nie będą udzielać kredytów pod zastaw ziemi rolnej?

Coraz częściej banki odrzucają wnioski kredytowe rolników, którzy proponują jako zabezpieczenie pożyczki ziemię rolną - mówił na antenie radiowej Jedynki Bartosz Turek, analityk z Lion's Banku.
Posłuchaj
  • O tym, dlaczego banki coraz częściej nie chcą udzielać kredytów pod zastaw ziemi rolnej, mówił w audycji "Wszystko o gospodarce" radiowej Jedynki: Bartosz Turek, analityk z Lion's Banku (Robert Lidke, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
Czytaj także

- Jeżeli nie mamy rynku wolnego obrotu ziemią rolną, to trudno się dziwić, że banki nie chcą przyjmować takiego zabezpieczenia, jakim jest ta ziemia rolna – uważa Bartosz Turek, analityk z Lion's Banku.

Problem mogą mieć też już zapożyczeni rolnicy

Okazuje się, że problemy mogą mieć nie tylko ci rolnicy, którzy ubiegają się o kredyt, ale także ci, którzy takie kredyty zabezpieczone ziemią rolną już mają. Oczywiście w sytuacji, kiedy ceny ziemi rolnej spadną.

- Bank obserwując sytuację na rynku ziemi rolnej, może dojść do wniosku, że to zabezpieczenie jest niewystarczające i może poprosić o dodatkowe zabezpieczenie. Jakie zaś zabezpieczenie ma dać rolnik, dla którego głównym składnikiem majątku jest jego gospodarstwo? – stawia pytanie Bartosz Turek.

Bank może teoretycznie żądać natychmiastowej spłaty kredytu

Jeśli wartość ziemi rolnej spadnie, a rolnik nie da dodatkowego zabezpieczenia, bank będzie miał teoretycznie prawo do wypowiedzenia umowy i żądania natychmiastowej spłaty kredytu.

- Myślę jednak, że banki nie będą szły aż tak daleko, szczególnie jeżeli kredyt będzie spłacany normalnie. Jeżeli bank wypowie taką umowę kredytową, to może się okazać, że dojdzie do windykacji – zaznacza analityk.

Sprzedaż ziemi na licytacji oznacza dla banku stratę

Windykacja i licytacja komornicza nie zapewnią bankowi zwrotu wszystkich  pożyczonych rolnikowi pieniędzy, dodaje Bartosz Turek.

- Podczas licytacji komorniczej, w pierwszej licytacji, nieruchomość jest wystawiana za ¾ ceny, czyli za 75 proc., a na drugiej licytacji za 2/3 ceny. Jeżeli na taką licytację może się udać tylko rolnik indywidualny, a na mocy ustawy już niewiele osób spełnia warunki bycia takim rolnikiem indywidualnym, to mamy problem, że na licytacjach ziemia najprawdopodobniej będzie sprzedawana właśnie za 2/3 ceny. Jeżeli więc bank ma teraz jako zabezpieczenie kredytu nieruchomość wartą np. 100 tys. zł, to po przeprowadzeniu całej egzekucji może się okazać, że odzyska tylko 30 – 40 proc. tej kwoty – mówi gość radiowej Jedynki.

W efekcie banki mogą uznać, że udzielanie kredytów zabezpieczonych ziemią rolną jest dla nich zbyt ryzykowne. 

Robert Lidke, awi