Historia

Chojnice. Odkryto zbiorową mogiłę w Dolinie Śmierci. Leżą w niej Polacy wymordowani jesienią 1939 roku

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2023 16:40
W Dolinie Śmierci w Chojnicach śledczy i badacze odkryli nieznaną dotąd, nieoznaczoną zbiorową mogiłę Polaków wymordowanych jesienią 1939 roku przez formacje niemieckie – poinformowali w poniedziałek prezes IPN dr Karol Nawrocki i dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu prokurator Andrzej Pozorski.
Prezes IPN doktor Karol Nawrocki i prokurator Andrzej Pozorski
Prezes IPN doktor Karol Nawrocki i prokurator Andrzej PozorskiFoto: PAP/Jakub Kaczmarczyk

- Ustaliliśmy przebieg kilkusetmetrowej transzei wojskowej i przeprowadziliśmy wstępne badania. Już na tym etapie ujawniliśmy szczątki pochodzące od kilkunastu osób. Ujawniliśmy i zabezpieczyliśmy również pociski i łuski kaliber 7,62 dziewięć milimetrów, które pochodziły od broni powszechnie używanej przez formacje niemieckie – przekazał na konferencji prasowej zastępca prokuratora generalnego dyr. GKŚZpNP prokurator Pozorski.

Zaznaczył, że pod szczątkami ludzkimi były pociski, co świadczy o tym, "że oddawano strzały do ofiar, które znajdowały się na dole transzei, najprawdopodobniej wykonując te strzały z krawędzi". W zbiorowej mogile znaleziono także zabezpieczono przedmioty, które były związane z ofiarami.

- Są to szczoteczka do zębów, brzytwa, guziki, szczątki odzieży – wyliczał prokurator.

Czytaj także: 

Zacieranie zbrodni

Przekazał, że nieznana dotąd, nieoznaczona mogiła zbiorowa odkryta została w Dolinie Śmierci w Chojnicach (Pomorskie) we wrześniu w ramach śledztwa dotyczącego zbrodni pomorskiej prowadzonego przez oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku przy udziale biegłych z zakresu antropologii z Instytutu Antropologii Uniwersytetu Łódzkiego.

Prok. Pozorski podkreślił, że przeprowadzone już przez śledczych czynności poprzedzone zostały "szeregiem kwerend archiwalnych, badano zdjęcia lotnicze, przeprowadzono badania powierzchniowe". Wszystko po to, by wytyczyć polowe umocnienia Wojska Polskiego, które zostały wykonane latem 1939 roku na wypadek wybuchu wojny, a które to Niemcy wykorzystali później do realizacji planu eksterminacji cywilnej ludności polskiej.

- To tu dokonywano masowych egzekucji, ofiary były zakopywane, a teren był wyrównywany ziemią tylko i wyłącznie po to, aby zatrzeć ślady zbrodniczej działalności – zaznaczył zastępca prokuratora generalnego.

Podkreślił, że śledztwo zakłada przebadanie kolejnego 180-metrowego odcinka transzei i zabezpieczenie szczątków, które zostaną odnalezione.

- Chcemy przeprowadzić badania genetyczne. Wierzymy, że częściowo uda nam się doprowadzić do identyfikacji ofiar, a w konsekwencji IPN będzie brał udział w godnym pochowaniu Polaków, którzy byli ofiarami zbrodniczej działalności okupanta niemieckiego – poinformował prok. Pozorski.

Dodał, że w ramach śledztwa prokuratorzy już wytypowali kolejne miejsca, gdzie będą prowadzić analogiczne badania, by ustalić miejsce zbiorowych mogił.

Czym była zbrodnia pomorska?

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Karol Nawrocki przypomniał, że "zbrodnia pomorska to śmierć ok. 30 tysięcy Polaków, przedstawicieli elit polskich, nauczycieli, ich uczniów, polskich urzędników, ale także osób niepełnosprawnych".

Zaznaczył, że byli mordowani jesienią 1939 roku "przez swoich niemieckich sąsiadów, którzy działali w organizacji Selbstschutz i wspierani byli przez jednostki specjalne Einsatzgruppen".

Dr Nawrocki podkreślił, że "ziemia chojnicka pełna jest miejsc pamięci o ofiarach niemieckich z czasów jesieni 1939 roku, ale Pola Igielskie (…) są szczególne, w tym miejscu dokonano dwóch masowych zbrodni, jednej jesienią 1939 roku, drugą na samym początku w 1945 roku".

Dodał, że IPN wciąż poszukuje ofiar zbrodni pomorskiej. Ostatnie odkrycie to szczątki kilkunastu osób w masowym grobie, ale jak dodał prezes IPN, będzie ich więcej, bo przeprowadzono na razie tylko sondażowe badania.

Zbrodnia pomorska była zaplanowaną akcją eksterminacyjną prowadzoną przez Niemców na terenie przedwojennego województwa pomorskiego w ponad 400 miejscowościach na polskiej ludności cywilnej.

Na Polach Igielskich członkowie paramilitarnego Selbstschutzu zamordowali ok. 500 mieszkańców powiatu chojnickiego. Polska ludność nazwała wówczas miejsce straceń mianem "Doliny Śmierci". IPN mówi o trudnych szacunkach co do liczby zamordowanych przez Niemców w samych Chojnicach. "Dane podane przez historyków znacznie się od siebie różnią i oscylują w granicach od 200 do prawie 3 400 osób" – podaje IPN.

Czytaj także:

Nierozliczona zbrodnia

Prezes IPN zwrócił uwagę na "brutalną, okrutną statystykę odnoszącą się do zbrodni niemieckich i do tego, co po roku 1945 w Republice Federalnej Niemiec robiono ze zbrodniarzami wojennymi".

- Po roku 1945 rodzące się do demokracji i dobrobytu państwo niemieckie, Republika Federalna Niemiec, miała wszelkie narzędzia, by osądzić zbrodniarzy z Einsatzgruppen i Selbstschutz, aby osądzić wszystkich, którzy odpowiadają za zbrodnię pomorską. Ustalono 1701 sprawców zbrodni pomorskiej. W RFN prowadzono 258 postępowań prokuratorskich, 233 z nich zostały umorzone, skazano zaledwie 10 osób. (…) 10 skazanych, około 30 tysięcy zamordowanych – przypomniał Nawrocki.

Odkrycia w Dolinie Śmierci w Chojnicach - wyniki dotychczasowych badań

W tzw. Dolinie Śmierci w Chojnicach prace związane z ekshumacją szczątków ofiar zbrodni niemieckiej z czasu II wojny światowej rozpoczęły się w czerwcu 2021 roku. Zostały poprzedzone badaniami archeologicznymi, które realizowano od 9 maja do 15 grudnia 2020 roku.

W trakcie dotychczas prowadzonych, w ramach śledztwa IPN, prac ekshumacyjnych i badań archeologicznych w Dolinie Śmierci ujawniono szczątki ofiar zbrodni oraz należące do nich przedmioty osobiste lub ich fragmenty. Łącznie, jak wynika z ustaleń śledczych, podjęto tonę kości ludzkich i ich fragmentów. Odnaleziono także ponad 4250 artefaktów lub ich elementów, które należały do ofiar w momencie śmierci, m.in.: obrączki, pierścionki, sygnety, medaliki z wyobrażeniem Matki Boskiej, krzyżyki, koraliki stanowiące elementy różańców, srebrne zegarki kieszonkowe oraz na rękę, fragmenty obuwia, guziki różnego rodzaju, okulary, łyżki, sztuczne zęby. Część z przedmiotów uległa zniszczeniu w wyniku kontaktu z ogniem. Na podstawie odnalezionych obrączek ustalono tożsamość dwóch zamordowanych i najprawdopodobniej spalonych kobiet. To Irena szydłowska i Anna Stołowska.

Sejm uchwałą z 13 stycznia 2023 r. ustanowił 2 października Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Niemieckiej Zbrodni Pomorskiej 1939 roku

PAP/Inga Domurat/bm

Czytaj także

"Odpowiedzialność za działalność sądownictwa niemieckiego w okupowanej Polsce". Konferencja IPN

Ostatnia aktualizacja: 25.09.2023 12:20
Historycy, prokuratorzy i naukowcy od rana debatują na temat odpowiedzialności za działalność sądownictwa niemieckiego w okupowanej podczas II wojny światowej Polsce. Instytut Pamięci Narodowej zorganizował w Warszawie konferencję poświęconą temu tematowi.
rozwiń zwiń