Twórcy podkreślają, że poezjomat nie jest już tylko „jukeboxem z wierszami”. Z czasem zamienił się w rodzaj dźwiękowego pomnika miejsca – urządzenia, które ma wydobywać jego pamięć historyczną, kulturową i symboliczną. Nie potrzebuje przy tym stałego zasilania: energię wytwarza sam użytkownik, kręcąc korbką. Dzięki temu kontakt z literaturą i historią staje się prosty, bezpośredni i niemal fizyczny – przypadkowy przechodzień nie tylko słucha, ale też sam uruchamia opowieść ukrytą w danej przestrzeni.
Najnowszy poezjomat stanął przed klasztorem benedyktynów na praskim Brzewnowie – miejscu, które twórcy uznali za szczególnie ważne dla czeskiej kultury i poezji. Urządzenie odtwarza m.in. esej Jaroslava Seiferta poświęcony poecie Karlowi Tomanowi, nagranie tajnego wykładu filozofa Jana Patočki, wiersze byłego opata Anastáza Opaska, a także utwory twórców pochowanych na pobliskim cmentarzu. W programie znalazł się również fragment „Audiencji” Václava Havla, pieśń Karla Kryla „Děkuji”, recytacja Josefa Topola w interpretacji jego syna Jáchyma, piosenka nagrana przez dzieci z miejscowego przedszkola oraz dźwiękowa kolażowa opowieść o codzienności benedyktynów.
Sam Jáchym Topol przyznał, że udział w projekcie miał dla niego osobisty wymiar, bo jego ojciec również spoczywa na brzewnowskim cmentarzu. Jak podkreślał, idea wierszy „wydobywających się spod ziemi” szczególnie go poruszyła. To właśnie ten wymiar – połączenie pamięci, miejsca i żywego głosu – sprawia, że poezjomaty działają nie jak muzealne eksponaty, ale jak współczesne narzędzia opowiadania o historii. Władze Pragi 6 podkreślają z kolei, że chodzi także o symboliczne „przywracanie poezji do życia ludzi”.
Skala projektu jest już bardzo duża. Według iROZHLAS w samych Czechach działa ponad 70 poezjomatów, a według władz Pragi 6 wraz z instalacjami zagranicznymi jest to już ponad sto czeskich i zagranicznych lokalizacji. Urządzenia stanęły nie tylko w Pradze, Brnie czy Ostrawie, ale też m.in. w Helsinkach, Dublinie, Astanie, Buffalo, Berlinie, Paryżu, Larviku i Manili. Pod koniec 2025 roku uroczyście odsłonięto także pierwszy czeski poezjomat w Finlandii, przy kompleksie kulturalnym Kaapelitehdas w Helsinkach.
Czeski projekt pokazuje, że literatura nie musi pozostawać zamknięta w bibliotekach, szkołach czy na festiwalach. Może wracać do codziennego życia w najprostszy sposób: przez głos, dźwięk i chwilę zatrzymania w miejskiej przestrzeni. Poezjomaty udowadniają, że nawet w epoce ekranów i pośpiechu poezja nadal potrafi wybrzmieć mocno – trzeba tylko zakręcić korbką.
W Polsce poezjomaty nie są jeszcze zjawiskiem tak powszechnym jak w Czechach, ale sama idea jest już obecna także nad Wisłą. Pierwszy poezjomat stanął w 2016 roku w łódzkiej strefie OFF Piotrkowska i odtwarzał wiersze polskich oraz czeskich autorów. Później urządzenie było związane z Domem Literatury w Łodzi. Z kolei w 2023 roku dwujęzyczny poezjomat uruchomiono w Czeskim Cieszynie przy kawiarni Avion — z 20 ścieżkami dźwiękowymi, które nawiązywały do polskiej i czeskiej części miasta. Pokazuje to, że w Polsce projekt rozwija się na razie punktowo, ale dobrze wpisuje się w działania łączące literaturę z pamięcią miejsca i przestrzenią publiczną.
IAR/iROZHLAS/praha6.cz, bs