„Fotograf z Samarkandy”
Jak podkreśla Igor Strojecki, przez wiele lat postać Leona Barszczewskiego funkcjonowała przede wszystkim jako „fotografa z Samarkandy” lub badacza dawnego Emiratu Buchary.
Barszczewski przybył do Samarkandy w 1876 roku i pozostał tam aż do początku 1897 roku. W mieście założył rodzinę, tam urodziły się jego dzieci, w tym babcia Igora Strojeckiego. To właśnie ten rodzinny związek sprawił, że współcześni Uzbecy traktują potomka podróżnika niemal jak „swojego”.
– Skoro twoja babcia urodziła się w Samarkandzie, to ty też jesteś trochę Uzbekiem – żartobliwie słyszy od swoich uzbeckich przyjaciół Igor Strojecki.
Badacz przyznaje, że jego relacja z Uzbekistanem dojrzewała stopniowo. Punktem zwrotnym stała się współpraca z Ambasadą Uzbekistanu w Polsce oraz organizacja licznych wystaw poświęconych fotografiom Barszczewskiego.
Człowiek, który dokumentował świat z szacunkiem
Największą wartością spuścizny Barszczewskiego są fotografie. Zachowało się ich około 700. Przedstawiają mieszkańców Azji Środkowej, miasta, medresy, meczety, krajobrazy i sceny codziennego życia.
Jak podkreśla Igor Strojecki, na zdjęciach szczególnie widoczne jest zaufanie miejscowej ludności do fotografa.
W XIX wieku wykonanie fotografii było procesem skomplikowanym i czasochłonnym. Naświetlanie szklanych negatywów trwało kilka sekund, wymagało odpowiedniego ustawienia modeli i dużej cierpliwości. Tymczasem portrety wykonane przez Barszczewskiego są naturalne, spokojne i niezwykle wyraziste.
Fotografował przede wszystkim mieszkańców regionu – Uzbeków, Tadżyków i przedstawicieli innych grup etnicznych zamieszkujących dawny Emirat Buchary. Dokumentował również architekturę takich miast jak Samarkanda, Buchara czy Termez.
Szczególne miejsce w jego twórczości zajmują fotografie samarkandzkich medres, meczetów i minaretów. Dziś wiele z tych obiektów wygląda zupełnie inaczej niż pod koniec XIX wieku, dlatego zdjęcia Barszczewskiego mają ogromną wartość historyczną i dokumentacyjną.
Leon Barszczewski wśród mieszkańców Samarkandy
Badacz, podróżnik… i uczestnik „Wielkiej Gry”
Leon Barszczewski był jednak nie tylko fotografem. Jako oficer carski uczestniczył pośrednio w tzw. „Wielkiej Grze” – rywalizacji politycznej pomiędzy Imperium Brytyjskim a Rosją o wpływy w Azji Środkowej.
Jak przypomina Igor Strojecki, Barszczewski wysyłał raporty ze swoich podróży do władz rosyjskich. Niektórzy określają go wręcz mianem szpiega, choć – jak zaznacza jego prawnuk – w realiach XIX wieku działalność podróżników, geografów czy dyplomatów często miała również wymiar polityczny i strategiczny.
Nie zmienia to jednak faktu, że Leon Barszczewski pozostawił po sobie przede wszystkim bezcenne świadectwo kultury i życia mieszkańców regionu.
Ślady Barszczewskiego na mapie Azji Środkowej
Wpływ polskiego podróżnika widoczny jest do dziś także w geografii i botanice regionu.
Jednym z najbardziej niezwykłych przykładów jest tzw. „czosnek Barszczewskiego” – roślina nazwana na jego cześć przez rosyjskiego botanika Władimira Lipskiego podczas wspólnej wyprawy badawczej w 1896 roku.
Nazwisko Barszczewskiego otrzymał również jeden z lodowców w paśmie Gissarskim. Sam podróżnik także nadawał nazwy odkrywanym miejscom. Jeden z wodospadów nazwał imieniem swojej zmarłej żony Ireny, inny – imieniem Julii, żony profesora Lipskiego.
Samarkanda
Samarkanda, która wciąż pamięta
Dziś fotografie Leona Barszczewskiego prezentowane są w muzeach Uzbekistanu. Szczególne miejsce zajmują w Twierdzy Ark w Bucharze, gdzie część ekspozycji poświęcono właśnie polskiemu podróżnikowi.
Na wystawie znajdują się również materiały przygotowane przez Igora Strojeckiego – książki, katalogi, pocztówki i reprodukcje fotografii.
Sam Strojecki przyznaje, że podczas wizyt w Uzbekistanie towarzyszy mu poczucie niezwykłej bliskości z miejscem, które znał wcześniej jedynie z rodzinnych archiwów i zdjęć.
– Spacerując ulicami Samarkandy miałem wrażenie déjà vu. Znałem te miejsca od lat z fotografii mojego pradziadka – opowiada.
Polskie dziedzictwo wpisane w historię Uzbekistanu
Historia Leona Barszczewskiego pokazuje, jak głęboko splatały się losy Polaków i mieszkańców Azji Środkowej. Dzięki jego pracy współczesny Uzbekistan posiada dziś unikalne archiwum dokumentujące życie regionu sprzed ponad stu lat.
Fotografie Barszczewskiego nie są jedynie zapisem egzotycznej podróży. To świadectwo spotkania kultur, ciekawości drugiego człowieka i szacunku wobec świata, który dla Europejczyków końca XIX wieku pozostawał niemal nieznany.
Dziś, gdy Uzbekistan coraz mocniej otwiera się na świat i rozwija współpracę z Polską, postać polskiego badacza staje się ważnym symbolem wspólnej historii i dialogu między narodami.
Z Igorem Strojeckim, genealogiem, publicystą i badaczem rodzinnej historii Leona Barszczewskiego, rozmawiały Halina Ostas i Irina Zawisza.