Redakcja Polska
Dodaj w Google

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google, aby nasze wiadomości wyświetlały Ci się na górze wyników wyszukiwania

Grzegorz Kupczyk z solowym albumem „Aperitif”. „W metalu też jest miejsce na radość i miłość”

15.10.2026 17:30
Grzegorz Kupczyk, legendarny wokalista i wieloletni lider zespołu Turbo, powraca z solowym albumem „Aperitif”. Tym razem artysta postanowił wyjść poza stylistyczne ramy heavy metalu i zaproponować słuchaczom bardziej melodyjne, pełne harmonii i pozytywnej energii oblicze rocka. Jak podkreśla, nowa płyta jest nie tylko próbą artystycznego odświeżenia, ale również podsumowaniem 45 lat spędzonych na scenie.
Audio
  • „Wszystko może się wydarzyć. W naszej branży nic nie jest przewidywalne” - mówi Grzegorz Kupczyk w rozmowie Piotra Żułnowskiego o swoim solowym albumie „Aperitif" [posłuchaj]
Grzegorz Kupczyk, założyciel i wieloletni lider zespołu Turbo zeswoim solowym albumem w studiu Polskiego Radia
Grzegorz Kupczyk, założyciel i wieloletni lider zespołu „Turbo" zeswoim solowym albumem w studiu Polskiego Radiafot. Piotr Żułnowski

Nowy album powstał z potrzeby poszukiwania świeżych środków wyrazu. Kupczyk przyznaje, że z czasem zaczął dostrzegać powtarzalność w twórczości części rockowych wykonawców. Chcąc uniknąć zamykania się we własnych przyzwyczajeniach, zdecydował się na większą otwartość i współpracę z muzykami, którzy przygotowali dla niego kompozycje oraz teksty.

Artysta podkreśla, że takie podejście pozwoliło mu wyjść poza schematy kojarzone z heavy metalem i thrashem. Na „Aperitif” znalazło się więcej przestrzeni na rozbudowane linie wokalne, chórki, harmonie i melodyjne partie, które pozwalają w pełni wykorzystać jego wokalne możliwości.

– Wolałem wejść poza pewne ramy i spróbować czegoś innego – przyznaje Kupczyk, podkreślając, że jest bardzo zadowolony z efektu pracy nad albumem.

Jednym z najważniejszych wyróżników „Aperitif” jest warstwa tekstowa. Zamiast skupiać się na buncie, mroku i ciężkich emocjach, wokalista postanowił opowiedzieć o pozytywnych stronach życia. Na płycie pojawiają się tematy miłości, przyrody, radości, tańca i codziennych spotkań z przyjaciółmi.

Kupczyk zwraca uwagę, że rock i metal bywają obciążone pewnymi oczekiwaniami. W tych gatunkach często dominuje poważny, buntowniczy przekaz, tymczasem jego zdaniem nie ma powodu, by rezygnować z pogodnych tematów.

– A dlaczego tego nie ma być w metalu, w rocku? Nie rozumiem – mówi artysta.

„Aperitif” ma być płytą swobodną, pozbawioną niepotrzebnego zadęcia. Kupczyk opisuje jej klimat poprzez obrazy słońca, hamaka, mrożonej herbaty i psa odpoczywającego obok. To muzyczny portret życia, w którym jest miejsce zarówno na dojrzałe refleksje, jak i zwyczajną przyjemność z chwili.

W rozmowie wokalista wskazuje również na kierunek muzyczny, który przyświecał twórcom albumu. Przywołuje takie zespoły jak Whitesnake, Def Leppard i Bon Jovi, których melodyjny, przebojowy rock od lat znajduje odbiorców na całym świecie.

Zdaniem Kupczyka podobna stylistyka wciąż nie jest wystarczająco reprezentowana na polskiej scenie rockowej i metalowej. „Aperitif” ma więc być propozycją, która wypełnia tę przestrzeń, łącząc rockową energię z melodyjnością i bardziej lirycznym przekazem.

Artysta nie obawia się przy tym, że nowy kierunek rozczaruje fanów Turbo. Wierzy, że odbiorcy zespołu potrafią docenić różnorodność i zrozumieć, że solowy album nie musi być powtórzeniem dotychczasowych dokonań.

Kupczyk nie ukrywa, że chciałby, aby „Aperitif” dotarł przede wszystkim do młodego pokolenia. Jednocześnie liczy na zainteresowanie starszych odbiorców, którzy również mogą szukać w muzyce pozytywnej energii i melodyjnych kompozycji.

Wokalista zauważa, że utwory sprzed kilkudziesięciu lat dla dzisiejszych dwudziestolatków mogą być zupełnie nowym odkryciem. Dotyczy to również jego własnego dorobku. Po latach koncertowania i nagrywania kolejnych albumów dysponuje repertuarem, który mógłby wypełnić długą trasę, a jednocześnie pozostawić przestrzeń na regularne zmiany setlisty.

W dobie TikToka i mediów społecznościowych, gdy muzyczny rynek nieustannie się zmienia, artysta nie zamierza jednak snuć dalekosiężnych prognoz. Jak podkreśla, branża muzyczna jest nieprzewidywalna, a wiele może się jeszcze wydarzyć.

Impulsem do powstania solowego projektu była między innymi przerwa w działalności zespołu SETI. Jedna z kluczowych postaci formacji, Marysia Wietrzykowska, musiała wycofać się na pewien czas z powodów zdrowotnych. Jak wyjaśnia Kupczyk, zespół bez niej nie był już tym samym zespołem, a pandemiczny zastój dodatkowo ograniczył możliwości koncertowania i tworzenia.

Do działania zmobilizował go Grzegorz „Orny” Stępień, który pomógł skompletować skład i zachęcił wokalistę do rozpoczęcia nowego etapu. Współpraca szybko okazała się wyjątkowo owocna.

Muzycy spotkali się w Michałowie na Podlasiu, gdzie w otoczeniu przyrody stworzyli materiał na płytę w zaledwie cztery dni. Samo nagranie albumu w studiu zajęło kolejne dwa dni.

Kupczyk podkreśla, że tak szybka i naturalna praca była dla niego wyjątkowym doświadczeniem. Członkowie zespołu szybko znaleźli wspólny język, a ich muzyczne pomysły dobrze się uzupełniały.

W obecnym składzie, obok Kupczyka, grają Grzegorz „Orny” Stępień, Paweł Oziabło i Łukasz Marek. Za organizację działalności zespołu odpowiadają także współpracujący z wokalistą menedżer Paweł Laska oraz jego żona Magdalena Kupczyk.

Zapytany o to, jak najprościej opisałby swój najnowszy album, Kupczyk nie chce nazywać go ani płytą marzeń, ani opus magnum. Zamiast tego postrzega go jako podsumowanie wieloletniej drogi artystycznej i okazję do pokazania kolejnych stron swojego głosu.

Przez 45 lat na scenie wokalista mierzył się z różnymi stylami i udowadniał, że jego możliwości nie ograniczają się do jednego gatunku. „Aperitif” jest kolejnym krokiem w tej podróży, tym razem prowadzącym w stronę melodyjnego, pogodnego rocka.

Nie oznacza to jednak końca poszukiwań. Kupczyk zaznacza, że nie zamierza zamykać się w jednej stylistyce. Zespół ma już nawet pomysły na kolejny album, który może przynieść cięższe brzmienie.

– Póki zdrowia starczy, a na to nie narzekam – podkreśla wokalista, dając do zrozumienia, że wciąż ma ochotę tworzyć i występować.

Osobnym tematem rozmowy stała się okładka „Aperitif”, która wzbudziła zainteresowanie i kontrowersje. Kupczyk zapewnia, że jej komiksowa, żartobliwa stylistyka była zamierzona. Nie jest to efekt pracy sztucznej inteligencji, lecz rękodzieło autorki projektu, Alicji.

Wokalista nie ukrywa, że chciał odejść od nadmiernej powagi, która często towarzyszy muzyce rockowej i metalowej. Okładka miała przyciągać uwagę, bawić i prowokować do dyskusji. W jego ocenie muzyka jest przecież także rozrywką, a nie wyłącznie przestrzenią dla ciężkich tematów i wielkich deklaracji.

Grzegorz Kupczyk zapowiada również koncerty promujące nowy materiał. W rozmowie wskazał występy zaplanowane na 16 października w Gdańsku, w klubie B90, oraz 17 października w Szczecinie. Wspomniał także o planowanych koncertach 13 listopada w Warszawie, w Hard Rock Cafe, i 15 listopada w Rzeszowie.

Grzegorz Kupczyk Grzegorz Kupczyk

Artysta zachęca do poznania „Aperitif” zarówno na żywo, jak i za pośrednictwem serwisów streamingowych, w tym Spotify.

Nowa płyta pokazuje Grzegorza Kupczyka z nieco innej strony niż ta, do której przyzwyczaił fanów Turbo. To propozycja dla słuchaczy ceniących melodyjny rock, rozbudowane partie wokalne i teksty, w których obok refleksji pojawiają się miłość, przyroda i zwyczajna radość życia. „Aperitif” nie zamyka pewnego rozdziału. Jest raczej zaproszeniem do kolejnego.

pż

Zobacz więcej na temat: heavy metal muzyka polska Rock

Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy: mniej czerwonego dywanu, więcej miłości do kina

10.10.2026 14:00
Na Warszawskim Międzynarodowym Festiwalu Filmowym gwiazdy nie muszą nosić smokingów. Mogą czuć się na luzie, przejść się po mieście, spotkać z widzami – czyli mniej czerwonego dywanu, więcej miłości do kina – powiedział dyrektor programowy Bartłomiej Pulcyn. Trwa 42. edycja tego wydarzenia.

"The Blood of Dawnwalker". Kolejny hit z Polski zachwyca graczy na świecie

13.10.2026 13:53
Gra współautorów "Wiedźmina 3" zebrała świetne opinie graczy i krytyków. Autorzy chwalą się dobrymi wynikami rynkowymi i zapowiadają ciąg dalszy.

Pięćdziesiąt polskich filmów na Festiwalu Filmu Polskiego na Litwie

14.10.2026 12:45
W programie znalazły się najnowsze polskie produkcje pokazywane wcześniej między innymi na festiwalach w Cannes, Berlinie, Wenecji i Gdyni.