Państwowy Instytut Wydawniczy przywraca czytelnikom jedno z najbardziej niezwykłych dzieł polskiej literatury powojennej. Od 18 marca w księgarniach dostępne jest nowe, trzytomowe wydanie „Obłędu” Jerzego Krzysztonia. Licząca 1312 stron książka inauguruje serię „Polskie Prozy” i przypomina twórczość autora, którego dorobek przez lata pozostawał nieco w cieniu, mimo że dla wielu krytyków i czytelników pozostaje on jednym z najważniejszych pisarzy XX wieku.
Wznowienie ukazuje się w szczególnym momencie – 23 marca przypada 95. rocznica urodzin Jerzego Krzysztonia. Pisarz urodził się w 1931 roku w Lublinie, dzieciństwo spędził w Grodnie, a wojna brutalnie przerwała ten świat. Po aresztowaniu ojca przez Sowietów został wraz z rodziną wywieziony do Kazachstanu. Później jego wojenne losy prowadziły przez Persję, Indie i Ugandę, zanim w 1948 roku wrócił do Polski. Te doświadczenia stały się jednym z fundamentów jego późniejszej twórczości.
Ślady tej biografii widać szczególnie mocno w „Wielbłądzie na stepie” – książce o losie polskich zesłańców na Wschodzie. Krzysztoń należał do pierwszych pisarzy, którzy tak wyraźnie i bez osłon opisywali gehennę Polaków deportowanych w głąb Związku Sowieckiego. Równie istotny był jego związek z radiem. Pracował w Polskim Radiu, kierował Redakcją Adaptacji Słuchowisk, prowadził „Pocztę literacką”, a jego słuchowiska były tłumaczone na wiele języków i nagradzane także poza Polską.
Najpełniejszym i najbardziej przejmującym świadectwem jego pisarstwa pozostaje jednak „Obłęd”, wydany po raz pierwszy w 1979 roku. To monumentalna, trzytomowa opowieść wyrastająca z osobistego doświadczenia choroby psychicznej, ale zarazem znacznie szersza niż zapis jednostkowego kryzysu. Krzysztoń stworzył powieść o człowieku uwikłanym w historię, pamięć, polskość, cierpienie i nadzieję. Dlatego „Obłęd” bywa odczytywany nie tylko jako literacki zapis rozpadu, lecz także jako opowieść o walce o sens, godność i ocalenie.
Ważne miejsce w recepcji tej książki zajmuje także jej historia teatralna. Krzysztoń nie doczekał scenicznej premiery „Obłędu” – zmarł 16 maja 1982 roku. Adaptacja Janusza Krasińskiego trafiła na scenę Teatru Polskiego w Warszawie 24 marca 1983 roku i szybko przeszła do historii jako jedno z najbardziej poruszających wydarzeń artystycznych czasu stanu wojennego.
Dziś, po latach, powrót „Obłędu” ma znaczenie większe niż tylko wydawnicze. To przypomnienie pisarza, który łączył wielką wrażliwość z odwagą mówienia o sprawach granicznych – o wykorzenieniu, traumie, samotności, ale też o marzeniach, wdzięczności i elementarnym zaufaniu do człowieka. Właśnie dlatego Jerzy Krzysztoń wraca dziś nie jako postać z literackiego archiwum, lecz jako autor zaskakująco aktualny.
PAP/PIW, bs