1 lipca 1569 roku w Lublinie przedstawiciele Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego zawarli porozumienie, które doprowadziło do powstania Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Było to jedno z największych państw ówczesnej Europy, rozciągające się od Bałtyku niemal po Morze Czarne. Unia nie oznaczała jednak całkowitego połączenia obu krajów. Polska i Litwa zachowały własne urzędy, wojsko, skarb i znaczną część odrębnego prawa. Wspólne były natomiast sejm, monarcha i polityka zagraniczna.
Choć od wydarzeń w Lublinie minęło już ponad 450 lat, historycy wciąż dyskutują, czy unia była przede wszystkim sukcesem, czy też decyzją, która w dłuższej perspektywie przyniosła Polsce więcej problemów niż korzyści. Prof. Andrzej Zakrzewski, prawnik, historyk prawa i specjalista od ustroju Wielkiego Księstwa Litewskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, przekonuje, że patrząc na realia XVI wieku, trudno wyobrazić sobie inne rozwiązanie.
„Do Unii przymuszały nie jakieś tam bajki o miłości czy o czymś podobnym, tylko po prostu polityczna konieczność obrony Wielkiego Księstwa Litewskiego przed Moskwą. Od mniej więcej 70–80 lat Litwa była w defensywie, a Moskwa systematycznie posuwała się naprzód.”
– prof. Andrzej Zakrzewski, historyk prawa, Uniwersytet Warszawski
Jak wyjaśnia profesor, Litwa prowadziła kosztowną wojnę z Moskwą, a jej możliwości finansowe były na wyczerpaniu. Kilka lat przed zawarciem unii Moskwa zdobyła Połock, otwierając sobie drogę w kierunku Wilna. Bez wsparcia Korony dalsza obrona Wielkiego Księstwa Litewskiego stawała się coraz mniej realna.
Nie oznacza to jednak, że obie strony miały identyczne oczekiwania. Litwini chcieli przede wszystkim zagwarantować sobie pomoc wojskową i zachować jak największą samodzielność państwa. Korona patrzyła na unię szerzej.
„Litwini chcieli przede wszystkim wspólnego władcy, bo i tak mieli Jagiellonów, oraz czegoś na kształt sojuszu wojskowego. Natomiast Korona chciała czegoś więcej. Skoro przeznaczała duże pieniądze na obronę Litwy, oczekiwała również głębszego związku obu państw.”
– prof. Andrzej Zakrzewski, historyk prawa, Uniwersytet Warszawski
Negocjacje w Lublinie były burzliwe. W pewnym momencie litewska delegacja opuściła obrady. W odpowiedzi król Zygmunt II August zdecydował o przyłączeniu do Korony Podlasia, a następnie Wołynia oraz województw kijowskiego i bracławskiego. Jak podkreśla prof. Zakrzewski, nie była to wyłącznie inicjatywa polskiej strony. Znaczna część miejscowej szlachty sama opowiadała się za związkiem z Koroną, licząc na większy wpływ na sprawy państwa.
Zdaniem historyka skutki Unii Lubelskiej wykraczały daleko poza relacje polsko-litewskie. To właśnie dzięki wspólnemu państwu ziemie ruskie przez kolejne stulecia rozwijały się poza bezpośrednim panowaniem Moskwy.
„Unia Lubelska i wcześniejsze związki z Koroną były elementem, który umożliwił stworzenie odrębnych narodowości białoruskiej i ukraińskiej. To nie była tylko obrona Litwy przed Moskwą, ale także odizolowanie ludności ruskiej od wpływów Moskwy” – stwierdza historyk.
Profesor nie zgadza się natomiast z pojawiającymi się współcześnie opiniami, że Rzeczpospolita prowadziła wobec ziem litewskich i ruskich politykę kolonialną. Jego zdaniem takie porównania nie oddają realiów XVI i XVII wieku.
„Modna jest dziś narracja kolonialna, według której ziemie litewskie i ruskie były polskimi koloniami. Moim zdaniem to nonsens. Szlachta z Korony przybywała na te ziemie, ale bardzo szybko przyjmowała optykę państwową Wielkiego Księstwa Litewskiego. Nie było tam kolonialnej eksploatacji tych ziem.” – mówi prof. Andrzej Zakrzewski, historyk prawa, Uniwersytet Warszawski
Czy bez Unii Lubelskiej Polska rozwijałaby się szybciej jako państwo zachodnioeuropejskie? A może Moskwa już w XVI wieku przesunęłaby swoje granice znacznie dalej na zachód? Na te pytania nie ma dziś jednoznacznej odpowiedzi. Pewne jest jednak, że decyzje podjęte w Lublinie 1 lipca 1569 roku na trwałe zmieniły historię Polski, Litwy, Ukrainy, Białorusi i całej Europy Środkowo-Wschodniej. Do dziś pozostają jednym z najważniejszych wydarzeń w dziejach dawnej Rzeczypospolitej.
PRdZ/Muzeum Historii Polski/pż