Trzy lata przygotowań do historycznego wyjazdu
Jak podkreśla kierujący zespołem Maciej Rzepkowski, udział w festiwalu nie był dziełem przypadku. Był efektem blisko trzech lat budowania relacji z brazylijską Polonią.
Pomysł narodził się podczas rozmów prowadzonych w Polsce, gdy pojawiła się informacja o PolFest International – największym polonijnym festiwalu w Ameryce Południowej, odbywającym się w miejscowości Guarani das Missões. Okazało się, że przez całą historię wydarzenia nigdy nie wystąpił tam zespół przyjeżdżający bezpośrednio z Polski.
Po nawiązaniu kontaktów z organizatorami i władzami miasta Zespół Pieśni i Tańca Dobroń otrzymał oficjalne zaproszenie. Rozpoczęły się intensywne przygotowania organizacyjne i finansowe, które w zaledwie kilka miesięcy pozwoliły doprowadzić projekt do realizacji.
Goście z Polski zostali przyjęci niezwykle serdecznie. Już pierwszego dnia pobytu władze Guarani das Missões uhonorowały członków zespołu, nadając im honorowe obywatelstwo miasta na czas wizyty.
Ograniczony bagaż, bogaty repertuar
Przygotowanie programu artystycznego wymagało wielu kompromisów. Jak wyjaśnia Gabriela Fogel, zespół posiada w swoim repertuarze tańce i stroje z różnych regionów Polski, jednak ograniczenia związane z transportem lotniczym sprawiły, że nie wszystkie mogły polecieć do Brazylii.
Do walizek trafiły przede wszystkim:
- unikatowy strój dobroński – charakterystyczny wyłącznie dla Dobronia,
- stroje góralskie,
- stroje lubelskie.
Nie zabrakło również muzyków i instrumentów. Do Brazylii poleciały m.in. akordeon, skrzypce, klarnet, flet oraz bębenek. Jedynie z transportu kontrabasu trzeba było zrezygnować – instrument został wypożyczony na miejscu.
Spotkanie z Polską oddaloną o 11 tysięcy kilometrów
Największe emocje wzbudziły jednak nie tylko koncerty, lecz również spotkania z Polonią brazylijską.
Jak wspomina Elżbieta Łubisz, uczestników wyprawy witały owacje, łzy wzruszenia i wspólny śpiew. Mieszkańcy Guarani das Missões zatrzymywali artystów na ulicach, pytali o współczesną Polskę i dzielili się historiami swoich rodzin.
– To było coś, czego nie da się opowiedzieć. To trzeba było przeżyć – podkreślali członkowie zespołu.
Gościnność gospodarzy zrobiła na wszystkich ogromne wrażenie. W wielu domach przygotowywano tradycyjne posiłki, pieczono własny chleb i ciasta, a całe rodziny spotykały się z gośćmi z Polski, by wspólnie rozmawiać o historii swoich przodków.
Polska żyje tam od siedmiu pokoleń
Wyjazd był również niezwykle cennym doświadczeniem dla etnograf i antropolog kultury, Anny Smolińskiej, która towarzyszyła zespołowi.
Jak opowiadała, wyjechała na urlop, jednak szybko okazało się, że nieustannie dokumentuje niezwykłe zjawisko zachowania polskiej tożsamości na drugim końcu świata.
Szczególnie zaskoczyło ją to, że potomkowie emigrantów sprzed ponad 150 lat nadal mówią po polsku, choć często jest to język zachowany w archaicznej formie. W Guarani das Missões rodzi się już siódme pokolenie Polaków, a pamięć o ojczyźnie pozostaje niezwykle żywa.
Miasto podczas festiwalu udekorowane było biało-czerwonymi flagami, polskimi symbolami narodowymi oraz wizerunkami Matki Boskiej Częstochowskiej i św. Jana Pawła II.
Królowa PolFest zna historię Polski
Jednym z najbardziej niezwykłych elementów festiwalu była tradycja wyboru Królowej PolFest.
Kandydatki, zanim otrzymają ten tytuł, muszą wykazać się znajomością historii Polski oraz polskich zwyczajów. Podczas uroczystości reprezentują festiwal w bogato zdobionych biało-czerwonych sukniach z polskim godłem i uczestniczą we wszystkich oficjalnych wydarzeniach.
Dla Anny Smolińskiej był to wyjątkowy przykład tego, jak folklor i patriotyzm przenikają się w brazylijskiej Polonii.
Wzruszające spotkania
Członkowie zespołu zgodnie podkreślają, że każde spotkanie z mieszkańcami było wyjątkowe.
Szczególnie zapamiętali wizytę w domu rodziny Teofila Szymańskiego. Podczas wspólnego śniadania gospodarze opowiadali historię swojej rodziny, a jedna z członkiń rodziny zaśpiewała po polsku pieśń, której nauczyła się od swojej mamy.
Niezapomniane było również spotkanie z rodziną kolekcjonującą pamiątki po pierwszych polskich osadnikach. W prywatnym domu zgromadzono stare książki, sztandary, obrazy i przedmioty codziennego użytku przywiezione do Brazylii przez emigrantów jeszcze w XIX wieku.
Dla antropologa kultury było to niezwykle cenne doświadczenie pokazujące, jak wielką wartość dla miejscowej społeczności mają rodzinne pamiątki i pamięć przekazywana z pokolenia na pokolenie.
Marzena Kowalczyk-Jassak, Mateusz Jakubowski oraz przedstawiciele Zespołu Pieśni i Tańca "Dobroń" – Elżbieta Łubisz, Gabriela Fogel, Anna Smolińska i Maciej Rzepkowski w studiu Polskiego Radia
To dopiero początek współpracy
Wyjazd do Brazylii nie zakończył się wraz z ostatnim koncertem.
Przedstawiciele Zespołu Pieśni i Tańca "Dobroń" podpisali list intencyjny z zespołem "Orzeł Biały" z Guarani das Missões. Plan zakłada zaproszenie brazylijskich artystów na przyszłoroczny Festiwal Folkloru w Dobroniu.
Nawiązano również współpracę z zespołem "Wisła" z Kurytyby – najstarszym polonijnym zespołem folklorystycznym na świecie, który działa nieprzerwanie od 98 lat. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku jego członkowie odwiedzą Polskę i wystąpią podczas wspólnych koncertów.
Folklor, który łączy kontynenty
Wizyta Zespołu Pieśni i Tańca "Dobroń" pokazała, że polska kultura ludowa pozostaje żywa nawet tysiące kilometrów od kraju. Dla brazylijskiej Polonii koncerty były nie tylko wydarzeniem artystycznym, ale także symbolicznym spotkaniem z ojczyzną przodków.
Jak zgodnie podkreślają uczestnicy wyprawy, z Brazylii przywieźli nie tylko piękne wspomnienia, lecz także nowe przyjaźnie i przekonanie, że wspólna troska o polskie dziedzictwo może łączyć ludzi niezależnie od dzielącej ich odległości.
Z przedstawicielami Zespołu Pieśni i Tańca "Dobroń" – Gabrielą Fogel, Elżbietą Łubisz, Anną Smolińską, etnografem i antropologiem kultury oraz Maciejem Rzepkowskim, rozmawiała Halina Ostas. Zapraszamy do wysłuchania załączonego wywiadu!