Anna Wasilewska: "Opowieść jesienna" Landolfiego to literatura przewrotna

Ostatnia aktualizacja: 28.09.2026 12:56
- To jest albo mikropowieść, albo długie opowiadanie – jak kto woli. I w gruncie rzeczy "Opowieść jesienna" to może najbardziej znane opowiadanie Landolfiego, jednak jest najmniej dla niego charakterystyczną książką - mówiła w Dwójce Anna Wasilewska, autorka przekładu "Opowieści jesiennej" Tommaso Landolfiego. Książka właśnie po raz pierwszy ukazała się w Polsce nakładem oficyny Officyna.
Anna Wasilewska, autorka przekładu Opowieści jesiennej Tommaso Landolfiego. Książka właśnie po raz pierwszy ukazała się w Polsce nakładem oficyny Officyna
Anna Wasilewska, autorka przekładu "Opowieści jesiennej" Tommaso Landolfiego. Książka właśnie po raz pierwszy ukazała się w Polsce nakładem oficyny OfficynaFoto: PAP/Andrzej Rybczyński

Posłuchaj rozmowy w audycji "Poranek Dwójki" >>>

"Opowieść jesienna" (1946) to jedno z najbardziej znanych dzieł Tommasa Landolfiego, włoskiego pisarza, którego twórczość wymyka się prostym klasyfikacjom. W tej krótkiej formie spotykają się elementy powieści grozy i fantastyki, a atmosfera przywodzi na myśl opowiadania Edgara Allana Poego. Scenerią jest stary arystokratyczny dwór na odludziu – zaniedbany, ale wciąż noszący ślady dawnej świetności. W jego wnętrzach kryją się labirynt komnat i korytarzy, ponure podziemia oraz historia, w której miłość splata się ze śmiercią.

Tommas Landolfi - człowiek z innej epoki

- Landolfi, który uważał, że jest człowiekiem należącym do XIX wieku i przypadkiem znalazł się w wieku XX, uwielbiał literaturę grozy i literaturę fantastyczną. Zresztą był także tłumaczem literatury rosyjskiej, niemieckiej i francuskiej. Tłumaczył między innymi Gogola, Dostojewskiego, Tołstoja, Hoffmanna, braci Grimm i Prospera Mériméego. Bardzo duży wpływ wywarły na niego także opowieści okrutne dwóch francuskich autorów – Villiersa de l’Isle-Adama i Barbeya d’Aurevilly’ego – a także opowiadania Poego i Kafki - wyjaśniła Anna Wasilewska.

"Opowieść jesienna" – jak zauważyła autorka przekładu – jest książką najmniej charakterystyczną dla twórczości Landolfiego. - Po pierwsze zawiera elementy autobiograficzne, a po drugie – brakuje w niej tego, co wyznacza taki rys pisarski Landolfiego, czyli groteski, drwiny, sarkazmu. Tutaj tego nie mamy. Nie mamy nawet ściszonej ironii. Natomiast mamy drapieżność, okrucieństwo, patologiczne upodobania, narastającą grozę - podkreśliła tłumaczka.

Czytaj też:

W krainie grozy, czyli "Opowieść jesienna"

W "Opowieści jesiennej" nie brakuje motywów charakterystycznych dla literatury grozy i fantastyki. Jednym z nich jest miejsce akcji – stary, odosobniony dwór, który od początku buduje atmosferę niepokoju. To właśnie tam trafia bohater, uciekający przez ogarnięte wojennym chaosem Włochy końca II wojny światowej – do dziwnej, niemal odciętej od świata rezydencji, zamieszkanej przez zdziwaczałego starca i jego dwa wierne psy.

- Brnąc coraz dalej w głąb tego labiryntu, bo ten dom jest w gruncie rzeczy labiryntem na odludziu – labiryntem komnat i korytarzy, jakichś ponurych wnętrz, których struktury właściwie nie sposób dociec. To też charakteryzuje Landolfiego: maksimum precyzji w służbie minimum przejrzystości. Im bardziej ten opis jest hiperrealistyczny, pełen barokowych, meandrycznych zdań, tym mniej rozumiemy, gdzie ten bohater właściwie trafił i jaki jest układ tych skomplikowanych wnętrz - zaznaczyła Anna Wasilewska.

- To jest książka napisana całkowicie na przekór realizmowi. Właściwie w momencie, kiedy rodził się włoski neorealizm – spontaniczny zapis wojennych wydarzeń, próba rozliczenia się z faszyzmem i retoryką faszyzmu – Landolfi idzie w zupełnie inną stronę. Poza pierwszym zdaniem i epilogiem właściwie wpadamy w bezczas, zupełnie mitologiczny. Ani przestrzeń, ani czas nie są zakotwiczone w historycznych realiach. A jeśli chodzi o grozę, podziwiam to, jak Landolfi buduje napięcie – właściwie tam prawie nic się nie dzieje. Jest tylko śledztwo prowadzone przez bezimiennego bohatera, który wymyka się gospodarzowi i przeczuwa, że w tym domu kryje się coś niezwykłego - opowiadała Anna Wasilewska.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzenie: Jan Kanty Zienko

Gość: Anna Wasilewska (tłumaczka literatury włoskiej i francuskiej, krytyczka literacka)

Data emisji: 28.09.2026

Godz. emisji: 8.30

oprac. Anna Myśliwiec

Czytaj także

"Melancholia sprzeciwu". Powrót najgłośniejszej powieści László Krasznahorkaiego

Ostatnia aktualizacja: 03.08.2026 13:22
Apokaliptyczna wizja rodzącego się totalitaryzmu, przejmujący obraz rozpadu wspólnoty i jedna z najważniejszych powieści środkowoeuropejskiej literatury XX wieku. "Melancholia sprzeciwu" László Krasznahorkaiego ponownie trafia do rąk czytelników. Wydana po raz pierwszy w 1989 roku książka przeżywa dziś renesans zainteresowania, do czego przyczyniło się przyznanie węgierskiemu pisarzowi Literackiej Nagrody Nobla w 2025 roku. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Olga Tokarczuk powraca do miejsc z dzieciństwa. "Nie chodzi o pielgrzymkę"

Ostatnia aktualizacja: 17.08.2026 12:35
Fragmenty najnowszej powieści Olgi Tokarczuk w wykonaniu samej autorki, spotkania z pisarzami, rejsy Odrą oraz wędrówki i rozmowy o literaturze znalazły się w programie pierwszej edycji Festiwalu Rzeki Literatury. Nowe przedsięwzięcie Fundacji Olgi Tokarczuk związane jest z województwem lubuskim, regionem szczególnym także w biografii noblistki. O idei wydarzenia i jego związkach z pisarką opowiedział w Dwójce Irek Grin, prezes zarządu fundacji.
rozwiń zwiń