Radziwinowicz: Rosja jako partnerka nie rozczarowuje

Ostatnia aktualizacja: 12.03.2013 15:00
- Mówi się, że rosyjski bunt jest krwawy, bezmyślny i bezwzględny, na szczęście w ostatnich latach zaczyna się to zmieniać - opowiadał w Dwójce Wacław Radziwinowicz, autor świeżo wydanej książki "Gogol w czasach Google'a".
Audio
  • Wacław Radziwinowicz o książce "Gogol w czasach Google'a"
Fragm. okładki książki Gogol w czasach Googlea
Fragm. okładki książki "Gogol w czasach Google'a"Foto: mat. prasowe

Publikacja "Gogol w czasach Google'a", to wybór reportaży, korespondencji i felietonów z lat 1998-2012, które układający się w niezwykle różnorodny obraz kraju, który jednych fascynuje, innych przeraża. Dla Wacława Radziwinowicza, wieloletniego korespondenta "Gazety Wyborczej" z Moskwy, nie ma czegoś takiego jak jedna Rosja. - Ja się trzymam teorii, że są przynajmniej cztery - opowiadał w rozmowie z Katarzyną Nowak. - Rosja obu stolic, Rosja miast milionowych, Rosja prowincji i Rosja Kaukazu - wyliczał.

Gość "Wybieram Dwójkę" zwracał uwagę, że choć nad Federacją Rosyjską ciągle unosi się widmo potiomkinowskich wiosek, a władza próbuje rządzić w myśl starej zasady, że naród rosyjski będzie spokojny tylko pod batem, to zauważalne są też prodemokratyczne zmiany. Główną rolę w procesie tworzenia się społeczeństwa obywatelskiego w Rosji odgrywa Internet.

- Dzięki temu, że jest sieć, że są kontakty niewidoczne dla policjanta z pałką, to pojawiła się przestrzeń, gdzie można się gromadzić i kontrolować władzę, a przynajmniej sprawiać, że musi się tłumaczyć - opowiadał.

Więcej na temat książki i atmosfery życia w Rosji w nagraniu audycji.

Zobacz więcej na temat: Rosja
Czytaj także

Irańska gra z cenzurą

Ostatnia aktualizacja: 29.01.2013 14:00
- Za posiadanie "Szatańskich wersetów" w Iranie można zostać straconym, ale jest spora liczba osób, które je przeczytało - mówiła Soraya Musavi, która w Dwójce opowiadała o funkcjonowaniu kultury niezależnej w Iranie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Sukcesy, analfabetyzm i rasizm

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2013 16:22
- W Ameryce nie sposób od niego uciec; tam wszyscy tak żyjemy. Dopiero po wyjeździe z Peru można się do niego zdystansować. Dlatego musiałem wyjechać - mówi gość "Słuchaj świata", Luis Escobedo.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Birma: najpiękniej jest tam, gdzie nie dojedziesz

Ostatnia aktualizacja: 05.03.2013 14:10
Azjatycki kraj nadal jest trudno dostępny. Żaden taksówkarz, żaden kierowca zdezelowanego busa nie dowiezie Cię do jego najpiękniejszej części.
rozwiń zwiń