>>> Posłuchaj audycji "Rzeczypospolite"
Ludolf von Alvenslebe był nazistą z przekonania, wiernym "ideałom" partii, zaufanym człowiekiem Heinricha Himmlera. Gdy III Rzesza najechała Polskę, kierował na podbitych terenach Selbstschutz Westpreuβen – paramilitarną formacją, słynącą z okrucieństwa. Przyczynił się w ten sposób do śmierci tysięcy Polaków, głównie przedstawicieli inteligencji. Nie znał litości. Był absolutnie przekonany o słuszności swoich działań.
Kat Kujaw i Pomorza
Skala terroru stosowanego przez Selbstschutz Westpreuβen była tak duża, że wzbudzała zaniepokojenie przedstawicieli innych struktur w ramach nazistowskiego państwa niemieckiego. - Nie wszystkim dygnitarzom nazistowskim podobało się, że istnieje formacja, która jest niekontrolowana przez władze cywilne. Zdarzali się też niemieccy wojskowi, którzy mieli jeszcze wyobrażenie, że wojna powinna przebiegać w nieco bardziej cywilizowany sposób, mniej więcej jak I wojna światowa. Były też osoby takie jak Albert Forster, gauleiter Gdańska i później również Prus Zachodnich, który obawiał się, że pod swoim nosem będzie miał człowieka Heinricha Himmlera, z którym walczył niejako o wpływy na tym terenie - tłumaczył dr Filip Gańczak.
Zbrodniarz, który uniknął sprawiedliwości
"Polakożerca" to efekt kilkuletniego śledztwa dziennikarskiego, w którym autor odtwarza losy nazistowskiego zbrodniarza, zagląda do archiwów na trzech kontynentach i pokazuje, jak działały mechanizmy powojennego tuszowania win. Po II wojnie światowej ukrywał się, następnie mieszkał w Argentynie. Nigdy nie stanął przed sądem. Zmarł w roku 1970 w wieku blisko 70 lat.
Czytaj także:
- W Argentynie już przed wojną była spora społeczność niemieckojęzyczna, wśród której nie brakowało też sympatyków nazizmu. To jest jeden z kluczowych czynników, dlaczego zbrodniarze tacy jak Alvensleben, Mengele czy Eichmann tam właśnie przybywali. Mieli oparcie miejscowych Niemców, mogli liczyć na pomoc w znalezieniu mieszkania, pracy, w ukrywaniu ich na tym pierwszym etapie. Ważny zapewne był również stosunek władz argentyńskich do tego procederu, czyli co najmniej przymykanie oczu. Mówi się też o różnych osobach z otoczenia prezydenta Argentyny Juana Perona, które miały ten proceder ucieczek zbrodniarzy nazistowskich wspierać - zauważył gość "Rzeczypospolitych".
***
Tytuł audycji: Rzeczypospolite
Prowadzenie: Antoni Dudek
Gość: dr Filip Gańczak (Instytut Pamięci Narodowej, autor książki "Polakożerca")
Data emisji: 31.03.2026
Godz. emisji: 19.10
pg