Po wygraniu siedmiu mistrzostw ligi NFL i 22 sezonach gry legendarny rozgrywający zakończył karierę, o czym poinformował kibiców pod koniec stycznia. Nieco ponad miesiąc później opublikował jednak w mediach społecznościowych wiadomość o powrocie do gry.
"Przez ostatnie dwa miesiące zdałem sobie sprawę, że moje miejsce jest nadal na boisku, a nie na trybunach. Ten czas nadejdzie. Ale to nie teraz. Kocham moich kolegów z drużyny i kocham moją wspierającą rodzinę. Dzięki nim wszystko jest możliwe. Wracam na mój 23. sezon w Tampie. Niedokończony biznes" - napisał Brady.
Ostatnie słowa odnoszą się do ostatniego sezonu, w którym to broniący mistrzowskiego tytułu zespół Tampa Bay Buccaneers nie awansował do meczu o Super Bowl. Zdaniem komentatorów i ekspertów Brady ma szansę, by ten biznes w najbliższych rozgrywkach dokończyć.
O tym, że szybki powrót Brady'ego ze sportowej emerytury jest mimo wszystko rozsądną decyzją opowiedział Czwórce Karol Potaś z portalu nflpolska.com. Posłuchajcie jego wypowiedzi w załączonym pliku dźwiękowym.
Kibice prześcigają się w wymyślaniu odpowiedzi na pytanie, co skłoniło Toma Brady'ego do powrotu. Jedną z popularnych teorii jest... spotkanie z piłkarską grającą legendą - Cristiano Ronaldo. Zdjęcia z rozmowy dwóch sportowych mistrzów obiegły świat dzień przed oświadczeniem Brady'ego.
Jego decyzja ma tez wpływ na kibiców w Europie. Tampa Bay Buccaneers rozegrają jedno ze swoich spotkań w nadchodzącym sezonie w Monachium, na stadionie piłkarskiego Bayernu. Jeszcze przed powrotem Toma Brady'ego zgłoszenia chęci zakupu biletu przez fanów z Europy zablokowały serwery strony NFL i te wstępne zapisy na listę chętnych - nie samo kupno biletu - musiały startować kilka razy. Tę chęć wyraziło niemal pół miliona kibiców. Po niedzielnym poście Brady'ego liczba zainteresowanych oglądaniem meczu z trybun na pewno wzrośnie.
***
Robert Grzędowski