
To obraz całonocnej samochodowej podróży bohaterki. Od czasu do czasu odbiera telefony od partnera, dobrego chłopa, myśli galopują, granice percepcji powoli zaczynają się rozmywać. Jak to zwykle nocą w aucie słucha radia. Nieporadny spiker intryguje ją, postanawia zadzwonić do nocnej audycji.

Jedno zdanie wypowiedziane przez mała dziewczynkę uruchamia proces, którego nikt nie może zatrzymać ani cofnąć. Czy widziała to na pewno, a może tylko jej się wydawało? "Prawo Archimedesa" to przejmująca opowieść o kruchości zaufania i strachu, który rozlewa się szybciej niż prawda. Granice stają się płynne, te między troską a przemocą, odpowiedzialnością a lękiem, i przede wszystkim między niewinnością a winą. Konstrukcja sztuki, a co za tym idzie słuchowiska, prowadzi odbiorcę w głąb, aż do miejsca, gdzie nie ma już prostych odpowiedzi, są tylko pytania, sprzeczne racje i potrzeba osądu.

"Hanusia" (oryg. "Hanneles Himmelfahrt") z 1893 roku jest jednym z pierwszych dramatów laureata Literackiej Nagrody Nobla. Hauptman w mistrzowski sposób uchwycił w nim naturę cudu. Z jednej strony stajemy się świadkami mistycznego zdarzenia, a z drugiej… nie do końca wiemy w jaki sposób zaszło to, co zaszło. Czy Aniołowie rzeczywiście byli tu przed chwilą? Musieli być. Ale… jak? Zestawienie naturalistycznej dosłowności z metafizyczną aurą stanowi o sile utworu, który mimo upływu ponad stu trzydziestu lat wciąż pozostaje poruszający i aktualny.

To niezwykły, wielogłosowy zapis świata, który chyli się ku upadkowi. Na bohaterów za rogiem czeka już rewolucja 1905 roku, przemijają stare porządki i konwenanse, cały okręt tonie, a jednak w warszawskim salonie trwa szalona zabawa. Sceny zmieniają się jak w kalejdoskopie, a niczym w Weselu powracają widma polskich marzeń, klęsk i niespełnień.

To gorzka, ironiczna i momentami absurdalna opowieść o pamięci klasowej, dziedziczeniu historii i współczesnym poczuciu bezsilności wobec systemów społecznych. Reżyseria Agaty Biziuk buduje dynamiczną strukturę dialogów i monologów, w której przeplatają się sceny realistyczne z niemal surrealnymi wizjami pamięci. Muzyka Franciszka Dziubka podkreśla napięcie między intymnością rodzinnej historii a jej historycznym ciężarem.

Utwór oparty jest na autentycznej historii włoskiej arystokratki z XVI wieku, która przez lata doświadcza brutalnej przemocy fizycznej i seksualnej ze strony własnego ojca. W świecie zdominowanym przez patriarchalną władzę, społeczną hipokryzję i nieskuteczne instytucje, Beatrix pozostaje bez realnej ochrony. W końcu decyduje się na dramatyczny krok - morderstwo oprawcy. W konsekwencji staje przed sądem i ponosi karę.

"Żeby się coś działo" to podróż do wnętrza psychiki współczesnej kobiety, która próbuje odnaleźć się w chaotycznym świecie randek, romansów i nieuporządkowanego stylu życia. Ten mocno neurotyczny krajobraz niepozbawiony jest dowcipnych diagnoz społecznych i refleksji. Istotną postacią dramatu jest Dopamina, która odwiedza bohaterkę z intensywnością huraganu i równie szybko znika pozostawiając wieczne pragnienie, pragnienie tego żeby się coś działo.

Śmierć Ojca staje się dla bohatera pretekstem do rozrachunku i powrotu w głąb pamięci. To, co przez lata było przemilczane, nagle domaga się nazwania i przepracowania. Franio mierzy się z historią domu, w którym Ojciec był osią świata - figurą surową, niepodważalną, budzącą jednocześnie lęk i pragnienie akceptacji.

Ta opowieść Szekspira brzmi jak współczesna diagnoza sytuacji społeczno-politycznej. Oto Koriolan, zasłużony dla kraju wódz, aby zostać konsulem, musi uniżyć się przed obywatelami Rzymu. Jego prawdomówność nie mieści się w kanonie relacji społecznych, natomiast kłamstwo i pochlebstwo jest pożądane, ponieważ zawodoli obywateli i pozwoli uzyskać ich głosy. Za brak dostosowania się do tych reguł, Koriolan zostanie wykluczony ze społeczności i okrzyknięty pyszałkiem. Co jednak, jeśli walka o życie w prawdzie popchnie go do okrutnej zemsty?

Mateusz oraz Karolina, ambitni studenci krakowskiej reżyserii, w ramach swoich zajęć, postanawiają przyjrzeć się pewnej tajemniczej sprawie kryminalnej. Wyruszają do podhalańskiej wsi Biały Dmuchawiec, aby zbadać sprawę kobiety oskarżonej o zamordowanie swojego narzeczonego. Elżbieta Surówka miała przed laty zabić Jana Liszaja, po czym zakopać go i zamurować pod własnym, świeżo wybudowanym za pieniądze bogatej ciotki z Ameryki domem.