- Bez wątpienia owady są w stanie zadziwić wielu pod względem złożoności zachowań rozrodczych, jak i stosowanych wymyślnych technik - stwierdził dr Radomir Jaskuła z Katedry Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii Uniwersytetu Łódzkiego.
Owady żyją na całym świecie, zasiedlając bardzo różne siedliska. Fakt, że znanych jest około miliona gatunków owadów, to wynik m.in. działania doboru płciowego, w tym czasami bardzo skomplikowanych zachowań godowych.
Dla samicy stracił głowę
NAUKA w portalu PolskieRadio.pl
Niektóre gatunki ważek np. z rodzaju świtezianka potrafią nakłaniać swoje wybranki do tego, żeby zechciały odbyć z nimi gody, poprzez bardzo zmyśle tańce godowe w locie.
Inne owady żeby zyskać względy swoich wybranek potrafią przynosić im prezenty. Przodują w tym wojsiłki.
- Wykradają one z pajęczych sieci owady, które tam wpadną. Dla samicy jest to sygnał, że samiec musi mieć bardzo dobre geny, bo nie dość, że skutecznie ukradł, to jeszcze nie dał się złapać - wyjaśnił ekspert.
W przypadku niektórych prostoskrzydłych samce po odbytych godach zakładają samicom coś, co można porównać do "pasów cnoty". - Jest to specjalna wydzielina białkowa, która tężeje w kontakcie z powietrzem. Tym samym uniemożliwia ona odbycie kopulacji z kolejnym samcem - wytłumaczył dr Jaskuła.
Z kolei niektóre gatunki ciem po odbytej kopulacji pozostawiają w drogach rodnych samicy oprócz nasienia, także pewnego rodzaju "przeszkody" fizyczne w postaci chitynowych kolców. Dla kolejnego samca próba kopulacji z taką samicą może zakończyć się bardzo boleśnie.
W niektórych przypadkach odbycie godów - z punktu widzenia samca - może się wiązać z dużym ryzykiem. Tak jest przede wszystkim u niektórych gatunków modliszek - samiec po godach może zostać po prostu zjedzony przez swoją partnerkę.
- Ma to głębokie uwarunkowanie ewolucyjne, ponieważ stając się pierwszym pokarmem dla samicy, jednocześnie dostarcza jej energii dla jaj. Zatem jest to dobry start dla jego potomstwa - wskazał biolog.
Gody z "oszukaną" samicą
Czasami podczas godów owady próbują kopulować np. z kwiatami, które przypominają im samice.
- Jest szereg gatunków błonkówek, które pod wpływem związków wydzielanych, np. przez storczyki, są tak oszołomione i tak przekonane, że to jest samica, że próbują odbywać gody właśnie z kwiatami tych roślin - powiedział dr Jaskuła.
Z kolei w innych przypadkach stężenie feromonów w powietrzu sprawia, że samce próbują odbywać gody także z innymi samcami, co może być odbierane, jako pewnego rodzaju homoseksualizm wśród owadów.
- Takie homoseksualne zachowania były dotąd obserwowane aż u ponad 60 proc. badanych owadów - począwszy od muszki owocowej a skończywszy na motylach - zwrócił uwagę naukowiec.
Ekspresowa kolonizacja
W przypadku niektórych gatunków owadów w ogóle nieznane są samce, a samice rozmnażają się partenogenetycznie, czyli dzieworodnie. Do takich grup należą m.in. patyczaki, a także większość gatunków mszyc. Wówczas oczywiście nie ma godów i kopulacji, a potomstwo jest wierną kopią matki.
Jak podkreślił naukowiec, ciekawe jest to, że chociażby w przypadku mszyc, bardzo często samica, która "rodzi swoją córkę", jednocześnie jest już babcią, ponieważ w organizmie jej córki jest już rozwijające się kolejne, trzecie pokolenie.
-Tego typu przystosowania pozwalają owadom na bardzo szybką kolonizację nowych przestrzeni, nowych siedlisk, zwiększając w ten sposób zakres ich występowania - podsumował dr Jaskuła.
kk