Kultura

Zrehabilitowany Hanuszkiewicz

Ostatnia aktualizacja: 21.01.2009 10:00
Znaczna część krytyki walczyła z twórczością Adama Hanuszkiewicza. Dziś, kiedy wycofał się z życia społecznego i kulturalnego, wielu autorów kąśliwych publikacji tęskni za jego realizacjami teatralnymi. Nadarza się jednak doskonała okazja do przypomnienia sobie twórczości „ostatniego kolorowego faceta w tej branży” (sam tak siebie nazywał). Wszystko za sprawą wystawy „Adam Hanuszkiewicz- Twórca Teatru TV”, którą przygotowano w warszawskim Muzeum Teatralnym.

Adam Hanuszkiewicz od 2005 roku nie wyreżyserowała żadnego spektaklu. Milczy. Może to niepokoić krytykę, gdyż do tej pory nie dawał jej chwili wytchnienia. Samych prac reżyserskich ma w swoim dorobku około dwustu, pomijając kilkadziesiąt spektakli telewizyjnych, role aktorskie, kierowanie trzema teatrami. Ten ostatni rozdział nie skończył się dla niego pomyślnie i  trudno domyślać się, co dziś czuje, kiedy przejeżdża ulicą Puławską i patrzy na sklep, w który przekształcony został Teatr Nowy, którym kierował przez lata.

Mocowanie z krytyką

Od początku działalności reżyserskiej Adam Hanuszkiewicz musiał mocować się z krytyką. Czy rzeczywiście oponenci nie mogli zaakceptować jego, tak oryginalnych, nieznanych dotąd rozstrzygnięć teatralnych? Zdaniem Wojciecha Majcherka, jednego z współautorów wystawy,   najbardziej spornym rozdziałem w biografii reżysera był rok 1968, kiedy został dyrektorem Teatru Narodowego. Część środowiska nie mogła zaakceptować tego, że przejął schedę po Kazimierzu Dejmku (usunięty ze stanowiska po głośnej realizacja „Dziadów” Adama Mickiewicza). „Myślę, że część krytyki w dużym stopniu na tym się zasadzała. Nie wprost, ale wystarczająco czytelnie, zarzucano artyście oportunizm i wpisywanie się w politykę kulturalną państwa w której atrakcyjny i widowiskowy Teatr Narodowy nie spełniał intelektualnych  wymogów. Dziś te polemiki, ukryte między wierszami recenzji, wydają się kuriozalne”- dodaje Wojciech Majcherek.

Nowa wizja teatru

Nie da się jednak ukryć, że nowatorska wizja teatru Hanuszkiewicza, była dla pewnej części krytyki także nie do zaakceptowania. Takie emocje wywołała np. realizacja „Balladyny”, która na scenę wjechała na motorze (premiera spektaklu odbyła się w Teatrze Narodowym w Warszawie, 1974 roku). Niemal rewolucyjnym rozwiązaniem było także umieszczenie Kordiana mówiącego monolog na Mont Blanc na drabinie. Tu też pojawił się zespół jazzowy Andrzeja Kurylewicza. Nie mniej negatywnych emocji wywołały mikrofony dla aktorów, gdy rolę Racheli w „Weselu” powierzył Magdzie Umer. Takie traktowanie klasyki wywoływało sprzeciw. Celem tych rozwiązań scenicznych nie była jednak chęć wywołania kontrowersji, ale nieco inne, świeże podejście do teatru. Hanuszkiewicz należał do tych nielicznych reżyserów, którzy uważali, że każdy element spektaklu ma mieć wartość dramaturgiczną. Nic nie może służyć tylko ozdobie. Może być najpiękniejsza dekoracja, ale jeśli nie będzie miała tej nie wywoła w widzach odpowiednich emocji na nic się nie przyda. To wyczulone, scenograficzne oko Hanuszkiewicza potwierdza Xymena Zaniewska, scenografka przez wiele lat współpracująca z mistrzem polskiej reżyserii. „Mam nadzieję, że to właśnie ja i Adam Hanuszkiewicz będziemy przez wielu kojarzeni z polską szkołą scenografii. Jeśli chodzi o teatr scenografia jest stara i istniała od dawna. Inaczej było w telewizji. Adam to zmienił. Tak powstała sztuka, która nie miała sobie podobnych nawet na świecie”- wspomina.

Nietypowe rozwiązania scenograficzne

Xymena Zaniewska zaproponowała Hanuszkiewiczowi dość nowatorskie rozwiązania scenograficzne. Za takie uznać należy zamienienie dekoracji teatralnej, na fotosy, na których sfotografowane były wnętrza różnych przestrzeni. Dawało to  wrażenie iluzji. Takie rozwiązanie scenograficzne znalazło potwierdzenie już przy pierwszej wspólnej realizacji teatralnej, którą było "Apolla z Bellac". Realizacja cieszyła się tak dużym uznaniem widzów, że została powtórzona i zarejstrowana. Tylko dzięki temu możemy do niej powracać. Nietypowe  rozwiązanie scenograficzne Xymena Zaniewska zaproponowano także w spektaklu „Miesiąc na wsi”. Na scenie pojawiła się trawa, po której chodziły psy.„Ta trawa to takie wspomnienie z mojego dzieciństwa”- wspomina Xymena Zaniewska

Wystawa

Te i wiele innych nietypowych rozwiązań teatralnych Hanuszkiewicza przypomnieć ma wystawa zorganizowana w Muzeum Teatralnym. Jak powiedział Polskiemu Radiu Mariusz Chwedczuk, jeden z autorów wystawy i scenograf Hanuszkiewicza, wystawa ma charakter retrospektywny i ma przypomnieć starszemu pokoleniu teatr Hanuszkiewicza, natomiast młodym ludziom uświadomić jego niezwykłą wartość. Wystawa została podzielona na dwanaście boksów. W każdym znajdują się wielkoformatowe zdjęcia ze spektakli wyreżyserowanych przez Adama Hanuszkiewicza. Nie zabraknie wspomnień o Balladynie jadącej na motorze, Kordianie, Hamlecie czy Beniowskim. Dopełnienie stanowią rysunki scenograficzne oraz projekty kostiumów Zaniewskiej i Chwedczuka do "Płatonowa" Czechowa. Nie zabraknie też fotosów bohatera wystawy. Hanuszkiewicz powróci na nich np. jako Wacław z „Zemsty” Aleksandra Fredry.

Jednym z ważnych akcentów wystawy jest film „Big Han”. Oko kamery za którą stał Jacek Szymczak zarejstrowało Hanuszkiewicza, jakiego może jeszcze wielu nie miało okazji poznać. Zabawnych opowieści, takich jak np. ta: „Cztery żony to ideał. Arabowie to mądry naród. Nie ma wtedy żadnych zdrad. Strasznie dużo kosztuje nowa żona, dlatego, że jak dasz jednej pierścionek z brylantem, to tamte też muszę dostać”, nie zabraknie.

"Big Han", film w reż. Jacka Szymczaka


Równocześnie z przygotowaniem wystawy w Muzeum Teatralnym jej autorzy wydali także album "Hanuszkiewicz" . Znajdziemy w nim zdjęcia ze spektakli oraz bogaty spis ról i przedstawień, które artysta reżyserował.

Wystawę "Hanuszkiewicz" można zwiedzać do 31 marca w Muzeum Teatralnym (plac Teatralny 3).

Magdalena Zaliwska

www.narodoweczytanie.polskieradio.pl
Cichociemni
Czytaj także

Sezon na Dwójkę: Adam Hanuszkiewicz

Ostatnia aktualizacja: 24.07.2009 18:11
24 lipca 2009, godz. 18:00
rozwiń zwiń
Czytaj także

Szamanka sceny

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2009 15:01
Helena Modrzejewska była jedną z najbardziej ambitnych i bezkompromisowych aktorek polskich. Niestety w naszym kraju mówi się o niej niewiele. Inaczej jest np. w Stanach Zjednoczonych, gdzie pamięć o niej jest ciągle żywa.
rozwiń zwiń