Na placu, na którym wystawiona jest trumna z z ciałem ajatollaha Alego Chameneiego jest kilkadziesiąt tysięcy ludzi, tłum widać również na sąsiednich ulicach. Z głośników płynie żałobna muzyka szyicka, wolontariusze rozdają zimną wodę i kawałki arbuzów, cienia nie ma prawie w ogóle, dlatego najtłoczniej jest tam, gdzie wielkie dmuchawy emitują mgiełkę.
- Jestem tu, by okazać miłość. Miłość do naszego drogiego najwyższego przywódcy. On był całym moim życiem - mówi trzymający duży portret ajatollaha, mężczyzna, który przyjechał na to pożegnanie z oddalonego o sześć godzin jazdy Lorestanu.
Melika Salimi, dwudziestoparolatka z Zandżanu, jest tu z koleżankami: - Chcemy pokazać, że krew przelana za nasz kraj nie poszła na marne. Jesteśmy tu z tęsknoty i z miłości - mówi.
Wielodniowe uroczystości
W piątek hołd oddali mu przedstawiciele władz Iranu, na czele z prezydentem Masudem Pezeszkianem i przewodniczącym parlamentu Mohammadem Bagherem Ghalibafem, a także członkowie około 30 delegacji zagranicznych.
W sobotę rano rozpoczęła się publiczna część uroczystości, w trakcie której mogą go pożegnać zwykli mieszkańcy kraju. Trumna z ciałem Chameneia pozostanie w Wielkim Meczecie do poniedziałkowego poranka. Wtedy przez Teheran przejdzie procesja pogrzebowa z trumną byłego najwyższego przywódcy.
We wtorek uroczystości pogrzebowe będą kontynuowane w świętym mieście Kom, ok. 140 km na południe od stolicy kraju, zaś w środę trumna z ciałem Chameneia zostanie przewieziona do irackich miast Nadżaf i Karbala, dwóch najważniejszych miejsc kultu szyitów, gdzie również zostanie wystawiona dla wiernych.
Chamenei zostanie pochowany w czwartek w Meszhedzie, świętym dla szyitów mieście w północno-wschodnim Iranie, z którego pochodził.
Podczas trwających prawie tydzień uroczystości władze Iranu spodziewają się nawet 20 milionów ludzi.
IAR/Onet, md