Przez ponad osiem miesięcy Kazimierz Moczarski, dziennikarz, prawnik, oficer Armii Krajowej i uczestnik Powstania Warszawskiego, był przetrzymywany w jednej celi z Jürgenem Stroopem. Wspólnie z nimi więziony był także niemiecki oficer SS Gustav Schielke. Rozmowy prowadzone w celi stały się podstawą jednej z najważniejszych książek dotyczących zbrodni nazistowskich.
Moczarski nie poprzestał jednak na spisaniu relacji Stroopa. Informacje przekazywane przez niemieckiego zbrodniarza wytrwale weryfikował, analizując dokumenty i przeszukując archiwa. Dzięki temu książka jest jednocześnie świadectwem historycznym i próbą rekonstrukcji mentalności człowieka uczestniczącego w masowych zbrodniach.
– Ta książka nie jest wyłącznie ważnym dokumentem historycznym. To znakomite dzieło literackie – powiedział PAP tłumacz angielskiego wydania Sean Gasper Bye.
Jak podkreślił, jednym z największych wyzwań podczas pracy nad przekładem było zachowanie charakterystycznej mozaiki językowej książki. Moczarski przechodzi w niej między językiem literackim, dziennikarskim i potocznym, pojawia się także więzienny slang. Dodatkowo każda z trzech głównych postaci pochodzi z innego środowiska społecznego i ma inne wykształcenie.
– To była więc ogromna językowa układanka: trzeba było dopilnować, żeby każdy z nich brzmiał inaczej i żeby anglojęzyczny czytelnik mógł dzięki językowi zorientować się, z jakiego środowiska pochodzi dana osoba, a także wyczuć jej charakter – mówił Bye.
Tłumacz zwrócił również uwagę na przyczyny, dla których na pierwsze brytyjskie wydanie książki trzeba było czekać tak długo. Jego zdaniem wynikało to między innymi z ograniczonego zainteresowania anglojęzycznego świata doświadczeniami Europy Środkowej i Wschodniej.
– Zachodnie, a właściwie anglojęzyczne narracje o II wojnie światowej bardzo długo skupiały się przede wszystkim na naszych własnych doświadczeniach wojny. Na przykład na D-Day, wyzwoleniu Francji, oswobodzeniu Dachau przez Amerykanów i tak dalej. Moim zdaniem dopiero w ostatnich dziesięcioleciach zaczęto zwracać większą uwagę na źródła pochodzące z Europy Wschodniej i Środkowej – podkreślił.
– Mam nadzieję, że ta książka pomoże w tym procesie, przedstawiając anglojęzycznym czytelnikom tę niezwykle dynamiczną historię – dodał tłumacz.
Przekład pozytywnie oceniła także szefowa Instytutu Kultury Polskiej w Londynie Anna Tryc-Bromley, określając pracę Seana Gaspera Bye'a mianem „znakomitego tłumaczenia”.
– „Rozmowy z katem” to niezwykle ważne świadectwo zbrodni nazistowskich, które i dziś ostrzega przed obojętnością i stopniowym oswajaniem zła – powiedziała.
Brytyjskie wydanie nosi tytuł „Conversations with an Executioner” i ukazało się nakładem Duckworth Books, niezależnego wydawnictwa działającego od XIX wieku, specjalizującego się w literaturze faktu oraz fikcji historycznej. Angielska wersja książki liczy 480 stron.
O publikacji przypomniał także na początku sierpnia brytyjski dziennik „The Guardian”, który określił ją jako „mrożącego krew w żyłach klasyka odsłaniającego działanie umysłu nazistowskiego masowego mordercy”.
Historia samej książki jest równie niezwykła jak jej treść. „Rozmowy z katem” zaczęto publikować w 1972 roku na łamach niskonakładowego wrocławskiego miesięcznika „Odra”. W 1977 roku książka ukazała się w wydaniu ocenzurowanym. Pełna, nieocenzurowana wersja została opublikowana dopiero w 1992 roku nakładem PWN.
Amerykańscy czytelnicy mogli zapoznać się z prozą Moczarskiego już wcześniej. W Stanach Zjednoczonych w latach 80. wydano jednak przekład skróconej wersji książki, oparty na ocenzurowanym wydaniu opublikowanym w Polsce.
Pierwsze brytyjskie wydanie „Rozmów z katem” otwiera więc książkę Moczarskiego na kolejną grupę odbiorców. Jej znaczenie wykracza jednak poza samą dokumentację historii. Relacja z rozmów ze Stroopem pozostaje próbą odpowiedzi na jedno z najtrudniejszych pytań dotyczących nazizmu: jak człowiek może stać się częścią systemu masowego terroru i zbrodni.
PAP/The Guardian/pż