Dworek w Regułach. Dzieciństwo w cieniu historii Rafała Skąpskiego

Ostatnia aktualizacja: 17.04.2026 13:00
Rafał Skąpski to prawnik, wydawca, były wiceminister kultury i dyrektor Państwowego Instytutu Wydawniczego. Po latach pracy zawodowej wrócił do historii własnej rodziny. W swoich książkach, takich jak m.in. "Panny z Genewy" czy "Trzeci Wokulski", odtwarza losy przodków. W Dwójce opowiedział o swoim dzieciństwie pełnym obrazów, które na zawsze zapisały się w jego pamięci.
Rafał Skąpski, prawnik, wydawca, były wiceminister kultury i dyrektor Państwowego Instytutu Wydawniczego.
Rafał Skąpski, prawnik, wydawca, były wiceminister kultury i dyrektor Państwowego Instytutu Wydawniczego.Foto: Polskie Radio/ Krzysztof Świeżak

Dzieciństwo Rafała Skąpskiego związane było z podwarszawskimi Regułami. Jego ojciec kierował zakładem naukowo-badawczym. - Był dyrektorem Zakładu Naukowo-Badawczego Rolniczego, usytuowanego w przedwojennym majątku. Mieszkaliśmy w jednym ze skrzydeł dworku byłych właścicieli. Pamiętam czarne noce, oświetlane tylko co pewien czas światłem księżyca i jasne, radosne poranki, gdy bose stopy chłodziła rosa osiadła na łodyżkach mięciutkich traw - wspominał w Dwójce. 

>>> Odcinek 1: Rafał Skąpski wspomina dzieciństwo

>>> Odcinek 2: Co ukształtowało przyszłego wiceministra kultury?

>>> Odcinek 3: Rafała Skąpskiego związki z Polskim Radiem

>>> Odcinek 4: Rafał Skąpski jako podsekretarz stanu Ministerstwa Kultury

>>> Odcinek 5: Wyzwania dyrektora Państwowego Instytutu Wydawniczego 

Dziecięce wspomnienia Rafała Skąpskiego

To właśnie w Regułach kształtowały się pierwsze doświadczenia Rafała Skąpskiego. Postacią centralną dzieciństwa stał się zaś jego ojciec - były ułan, człowiek zdyscyplinowany, ale jednocześnie otwarty na ludzi. - Miał zawsze bardzo bezpośredni kontakt z ludźmi, niezależnie od wieku czy pozycji - wspominał w audycji.

Jak dodał, z wojskowej przeszłości wyniósł zarówno zamiłowanie do koni, jak i codzienne rytuały. - Chodził w zasadzie zawsze w bryczesach i oficerkach, a potem miękką szczoteczką uzyskiwał jakiś blask, jakiś połysk. Mówiło się, że się do Graunsu doprowadza takie buty - wspominał. 

Czytaj także:

Historia widziana oczami dziecka

To właśnie on uczył synów jazdy konnej. - Ojciec pocieszał mnie, że każdy dobry jeździec musi raz spaść z konia. Ta życiowa uwaga bardzo często mi się przypominała jako otucha w trudnych, życiowych chwilach - mówił w Dwójce. 

Wspomnienia Skąpskiego splatają się z zapamiętanymi historiami. Jednym z nich był Festiwal Młodzieży i Studentów w 1955 roku. - Pamiętam, jak z ojcem przechodziliśmy przez którąś z ulic w Warszawie. On trzymał mnie za rękę, a ja na moment zatrzymałem się jak wmurowany, bo zobaczyłem młodego chłopaka o ciemnej, żeby nie powiedzieć całkowicie czarnej karnacji - przytaczał w rozmowie. 

Chopinowskie emocje 

W pamięci Rafała Skąpskiego zapisał się także Konkurs Chopinowski i wizerunek laureata Adama Harasiewicza. - Z tamtego czasu pamiętam okładkę tygodnika "Radio i Świat". Zawierał programy Polskiego Radia i pamiętam na okładce twarz przystojnego młodego człowieka, czyli Adama Harasiewicza, laureata Konkursu - przytoczył. 

***

Tytuł audycji: Zapiski ze współczesności

Przygotowanie: Anna Lisiecka

Data emisji: 13-17.04.2026

Godzina emisji: 12.45

Czytaj także

Judasz w oczach malarzy. Bożena Fabiani o zdradzie, winie i rozpaczy w sztuce

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2026 13:19
Jak malarze widzieli Judasza? Jako zdrajcę, cynika, człowieka opętanego przez zło? A może także jako kogoś, kto nie przewidział skutków własnego czynu i zbyt późno zrozumiał, co naprawdę uruchomił? W swojej wielkotygodniowej gawędzie Bożena Fabiani prowadzi słuchaczy Dwójki przez dzieła Giotta, Leonarda da Vinci, Rembrandta i Nikołaja Gie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Droga do muzyki. Wspomnienia Jerzego Maksymiuka

Ostatnia aktualizacja: 10.04.2026 13:00
- Urodziłem się w Grodnie. Chyba pamiętam nawet ulicę – taka szara, ciasna, niewiele tam było przestrzeni. Blisko Niemna. To była rzeka o przejrzystej, krystalicznej wodzie, z czyściutkim piaskiem, jak nad morzem. Tę rzekę pamiętam bardzo dobrze - tak w Dwójce wspominał lata swojego dzieciństwa Jerzy Maksymiuk.
rozwiń zwiń