Przeciwko głupocie i złu. Malarstwo Ryszarda Woźniaka na wystawie w Radomiu

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2026 18:01
W Gruppie było ich sześciu: Ryszard Grzyb, Paweł Kowalewski, Jarosław Modzelewski, Włodzimierz Pawlak, Marek Sobczyk i Ryszard Woźniak. Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej "Elektrownia" od kilku lat popularyzuje ich dorobek. 25 września w radomskiej galerii odbędzie się wernisaż wystawy zatytułowanej "Ryszard Woźniak. Lunapark Europa".
Ryszard Woźniak wraca z nową wystawą w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu
Ryszard Woźniak wraca z nową wystawą w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej "Elektrownia" w RadomiuFoto: Tomasz Gzell/PAP

Posłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę" >>>

Kolektyw artystyczny "Gruppa" powstał w 1983 roku za sprawą sześciu malarzy z warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Ryszard Grzyb, Paweł Kowalewski, Jarosław Modzelewski, Włodzimierz Pawlak, Marek Sobczyk i Ryszard Woźniak postawili sobie za cel tworzenie sztuki "dzikiej", bezkompromisowej i zaangażowanej społecznie. – To, co oni robili w latach osiemdziesiątych, to był silny sprzeciw, jeden z wielu. I te wszystkie sprzeciwy i bunty złożyły się na wielką lawinę, która w końcu coś zmiotła i coś poprawiła – opowiadał na antenie Dwójki Borysław Czyżak, autor książki "Gruppa. Buntownicy sztuki".


Bezkompromisowa sztuka Ryszarda Woźniaka

Ryszard Woźniak (ur. 1956), bohater radomskiej wystawy, od lat 80. działa na styku różnych dziedzin sztuki jako malarz, performer, pedagog i teoretyk. W ciągu kariery jego styl ewoluował, ale niezmienne pozostało zaangażowanie i elastyczność w doborze języka wypowiedzi do komunikowanej treści.

Czytaj również:

– To, co tworzył w latach osiemdziesiątych, było taką ekspresją bardzo szorstką, można powiedzieć krzyczącą. Malował szerokim gestem, co odpowiadało czasom, w którym to powstawało, bo to były często brutalne czasy. To było takie bardzo ekspresyjne, brutalne, szorstkie malarstwo. W tej chwili ono bywa stonowane. Jest więcej bieli, jest bliżej abstrakcji. Czasem są jakieś momenty jakby zaczerpnięte z twórczości innych artystów. To malarstwo często bywa bardziej subtelne niż było kiedyś. Jest też bardzo złożone – wyjaśniał historyk.

Lunapark, czyli "śmiech przez zaciśnięte zęby"

Współkuratorem wystawy "Ryszard Woźniak. Lunapark Europa" jest sam artysta. Widzowie będą mogli oglądać wybór jest dzieł z ostatnich 25 lat twórczości, w tym prace już prezentowane i jeden cykl premierowy.

Obrazy Woźniaka spina motyw parku rozrywki. Chodzi o konkretne miejsce: lunapark działający w latach 1995–1998 w warszawskiej dzielnicy Stegny-Rożek. Nieczynne, porzucone obiekty infrastruktury i absurdalna atmosfera nieczynnego, poddawanego destrukcji wesołego miasteczka zainspirowały artystę do plastycznej refleksji, metaforycznej opowieści dotyczącej charakterystyki zachowań jednostek i grup społecznych wobec wyzwań i konsekwencji związanych z aspiracjami i obecnością Polski w strukturach Unii Europejskiej – czytamy w opisie ekspozycji.

Motyw wystawy, podobnie jak całą twórczość artysty, Borysław Czyżak chce odczytywać w sposób szeroki i uniwersalny. Metaforyczny. – Lunapark to wesołe miasteczko, czyli blisko cyrku generalnie. Uczestniczymy w jakimś takim kłębiącym się wesołym miasteczku, które jest trochę śmieszne, trochę straszne. W tych obrazach jest bardzo dużo napięcia, więc jeśli to jest śmiech, to taki trochę, nie wiem nawet, czy przez łzy czy przez zaciśnięte zęby – mówił gość audycji "Wybieram Dwójkę".

***

Przygotowanie: Jakub Kukla

Gość: Borysław Czyżak (historyk sztuki, fizyk)

Data emisji: 24.09.2026

Godzina emisji: 16.30

Materiał wyemitowano w audycji "Wybieram Dwójkę"

oprac. Kamila Snopek

Czytaj także

"Mela Muter. Współ-odczuwanie świata". Wystawa, na którą trzeba było czekać 30 lat

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2026 12:02
- W duecie z dr Ewą Bobrowską szukaliśmy możliwości zrealizowania wystawy Meli Muter przez wiele lat. Było to trudne i w sumie nieosiągalne, a teraz wreszcie się udało. Jest to niezwykle ciekawe, dlatego że mamy już za sobą jedną współpracę z Musée de Montmartre w Paryżu. Prezentowaliśmy tam nasze zbiory rok temu - mówił w Dwójce o wystawie "Mela Muter. Współ-odczuwanie świata" Artur Winiarski, dyrektor Muzeum Villa la Fleur w Konstancinie-Jeziornie.
rozwiń zwiń