Posłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę" >>>
Książka Karoliny Felberg ("Osiecka. Rodzi się ptak") i Radosława Młynarczyka ("Hłasko. Proletariacki książę") ukaże się na rynku 14 października. Autorzy sięgnęli po nietypową formę: "Hłasko/Osiecka. Byle nie o miłości" ma formę dialogu, twórczej dyskusji pomiędzy biografami dwóch wybitnych postaci świata polskiej literatury ubiegłego wieku.
Osiecka i Hłasko świetnie się uzupełniali
Agnieszka Osiecka i Marek Hłasko, geniusz-samouk i mistrzyni intelektualnego słowa. Ich relacja, rozpięta pomiędzy dwoma dekadami: lat 50. i 60., była przykładem związku dwóch odmiennych, ale przyciągających się, bardzo wrażliwych osobowości. – To, co im nawzajem w sobie imponowało, było bardzo różne, ale się jakoś dopełniało – tłumaczyła Felberg na antenie Dwójki.
Intelektualne i artystyczne porozumienie promieniowało także na ich życie zawodowe. Prowadzili twórcze dyskusje. Dzięki badaniom biografów wiemy również, że Agnieszka Osiecka współpracowała z Markiem Hłaską i z Andrzejem Wajdą przy tworzeniu scenariusza do "Bazy ludzi umarłych" (1959). To dzięki jej wstawiennictwu pisarz nawiązał kontakt ze środowiskiem paryskiej "Kultury" i mógł kontynuować literacką karierę.
Czytaj również:
– To był jedyny związek w jego życiu z artystką, z pisarką, z kobietą, która go przewyższała intelektualnie. Bo to nie jest tak, że oni byli intelektualnie na tym samym poziomie. Nie, Agnieszka Osiecka była dużo mądrzejsza, dużo bardziej oczytana. Wydaje mi się, że była też inteligentniejsza od niego. On to wiedział i on to uznawał – dodawał Młynarczyk.
Relacja, która przekroczyła swoje czasy
Związek pisarza i poetki był bardzo burzliwy, falował i zmieniał charakter (przypomnijmy, że dwukrotnie byli zaręczeni). Oboje miewali też innych partnerów. W okresie, gdy Hłasko przebywał na emigracji, kontaktowali się listownie, kilka razy telefonowali, a w 1968 roku spotkali się jedyny, ostatni raz w Los Angeles.
Felberg i Młynarczyk mówią o tej więzi: niezwykła, jak na ówczesne, ale i nasze, XXI-wieczne czasy. – Ich relacje były skomplikowane, dlatego że oni troszeczkę pozwalali dojść do głosu ich własnym naturom. To jest jasne, że w ogóle nie mieścili się w konwenansach ani dzisiejszej, ani ówczesnej, ani przyszłych epok – wskazywała gościni audycji "Wybieram Dwójkę".
– Nie są jedyną parą w historii świata, która żyła niekonwencjonalnie, ale oni to robili w połowie lat pięćdziesiątych, kiedy w społeczeństwie panowała niesamowita presja, żeby być szeregowym obywatelem Polski Ludowej. I ta presja była wszędzie: i w twórczości, i w życiu społecznym, i obyczajowym, i publicznym, po prostu każdym. To, że oni nawet na niwie prywatnej pozwolili sobie na pewnego rodzaju bezkompromisowość, jest imponujące. To ich bardzo dużo kosztowało i też w jakiś sposób zniszczyło – stwierdziła biografka Osieckiej.
***
Tytuł audycji: "Wybieram Dwójkę"
Prowadzenie: Jakub Kukla
Goście: Karolina Felberg i Radosław Młynarczyk (autorzy książki "Hłasko/Osiecka. Byle nie o miłości")
Data emisji: 7.10.2026
Godz. emisji: 16.30
oprac. Kamila Snopek