Biohacking to hasło, które w ostatnich latach zdobyło ogromną popularność. Koncepcja ta dotyczy szczególnego dbania o własne zdrowie, a czasem nawet i eksperymentowania z własnym ciałem, w celu poprawy jakości i wydłużenia życia. Ta strategia zrobiła się jeszcze bardziej popularna po tym, jak w 2025 roku świat poznał miliardera Briana Johnsona. Na platformach streamingowych pojawił się dokument o tym, że człowiek ten cały swój majątek postawił na to, by oszukać swój zegar biologiczny i żyć niezwykle długo, ciesząc się doskonałą kondycją. Niektóre elementy, które w swoją codzienną rutynę wdrażał jednak Brian Johnson przyjąć może każdy z nas, i to bez wielkich nakładów finansowych. Wystarczy chcieć i słuchać własnego ciała.
Małgorzata Zasańska w Czwórce - posłuchaj nagrania całej rozmowy
Jak podkreślała Małgorzata Zasańska w Czwórce, dla wielu określenie "biohacking" nie jest jeszcze pojęciem oczywistym. - Jest to jednak bardzo prosta koncepcja, która prowadzi do optymalizacji naszego życia. Jeśli zadbamy o różne puzzle, z których składa się nasza codzienność np. odżywianie, nawodnienie, czy kosmetyki, to poprawimy jakość. Nie musimy używać wymyślnych gadżetów, na które nas nie stać. Wystarczą małe kroczki, dzięki którym dokonamy ogromnych zmian.
Podstawowa zasada kobiecego biohackingu według Małgorzaty Zasańskiej brzmi: poznaj siebie i swój biologiczny cykl, nie jesteś mężczyzną i nie musisz żyć jak mężczyźni. - Jeśli stajemy się biohackerami, to bierzemy całkowitą odpowiedzialność za jakość naszego życia. - Nie oddajemy jej w ręce innych osób, czy korporacji, sami patrzymy, sprawdzamy, testujemy. Mamy koszyk różnych możliwości, z których możemy korzystać. Sami najlepiej znamy własne ciała, najlepiej wiemy, jak czujemy się w danym momencie. Jeśli więc wiemy, jakie mamy zasoby, możemy je wykorzystać i rozwijać, a jednocześnie uniezależnić się od wielu czynników z zewnątrz - mówiła ekspertka.
Zobacz także:
Małgorzata Zasańska zajmuje się głównie biohackingiem dla kobiet. - Zazwyczaj wiemy, z czym mamy w życiu największy problem i jakich zmian potrzebujemy, jednak nie mamy pojęcia, jak się do tego zabrać i od czego zacząć - podkreślała w Czwórce. - Kobiecy biohackoing nie różni się bardzo od męskiego. Po prostu do męskich nawyków dochodzi kobieca cykliczność, bo przecież to ona rządzi naszym życiem. Mamy cztery różne fazy cyklu, każda z nich jest inna, a wiemy o nich tak naprawdę niewiele. Prawda jest taka, że każdego dnia jesteśmy inne, zmieniamy się dzięki zmianom hormonalnym, a dzięki tej świadomości otrzymujemy wolność - podkreślała. - W każdej fazie cyklu mamy inną siłę mięśni, inną wydolność, koncentrację, inny sen. A nie zwracamy na to uwagi, i chcemy każdego dnia czuć się tak samo, odżywiać się i działać na 120 procent, przez co nie mamy żadnych efektów.
Warto wykorzystać własną cykliczność, nauczyć się jej. - Nie każda z nas jest gotowa, by zmieniać całą dietę, ale wystarczy na przykład spożywać w określonym czasie odpowiednie warzywa, które będą wspierać jelito grube - tłumaczyła ekspertka. - Bardzo ważny jest pełnowartościowy, zdrowy sen, dzięki któremu będziemy mieć więcej energii. To jeden z elementów często pomijany przez wiele kobiet, a to podstawowa rzecz, o którą powinnyśmy zadbać. Spróbujmy położyć się nieco wcześniej, nie korzystać z telefonu, zadbać o chłód w sypialni, przyciemnione światła, czy budzik imitujący wschód słońca.
***
Tytuł audycji: "Poranek Czwórki"
Prowadzi: Marta Zinkiewicz
Gość: Małgorzata Zasańska (psychodietetyczka, autorka książki "Kobiecy biohacking. Zhakuj ciało i umysł, żeby żyć, chudnąć i odmładzać się zgodnie z naturalnym cyklem")
Data emisji: 25.02. 2026
Godzina: 16.12
kd