Posłuchaj audycji okolicznościowej w Dwójce >>>
Gustav Klimt urodził się w 1862 roku na przedmieściach Wiednia. Dorastał w rodzinie, w której ornament i zamiłowanie do piękna były czymś naturalnym – jego ojciec był rzemieślnikiem, grawerem i złotnikiem, matka zaś niespełnioną śpiewaczką. Talent nie szedł jednak w parze z dobrobytem. Klimtowie żyli skromnie; krąży nawet anegdota, według której młody Gustav przez rok nie chodził do szkoły, bo nie miał całej pary spodni.
Gustaw Klimt - droga od rzemiosła do malarstwa
Przyszły artysta nie trafił więc na Akademię Sztuk Pięknych, lecz do Kunstgewerbeschule – szkoły rzemiosła artystycznego, gdzie uczył się dekorowania ścian i sufitów oraz malowania fresków. Był to zarazem czas, gdy w Wiedniu stosunkowo łatwo można było zrobić karierę w sztuce: miasto bogaciło się, kipiało ambicją i upodobaniem do przepychu.
- Razem z bratem nie mieli żadnych znajomości – przebijali się wyłącznie pracą i talentem. Ten szybko dostrzegli profesorowie: już na wczesnym etapie nauki zwrócili uwagę na wyjątkowe zdolności Gustava Klimta. Sam artysta początkowo rozważał pozostanie na uczelni i nauczanie rysunku, jednak jeden z wykładowców skutecznie wybił mu ten pomysł z głowy, przekonując, że powinien postawić na malarstwo. Można więc powiedzieć, że talent Klimta mógł rozkwitać w dość sprzyjających warunkach - mówiła Marta Motyl.
Czytaj także:
Akademicki początek w malarstwie Klimta
Klimt nie od razu przyjął rolę buntownika. Jego wczesna twórczość mieściła się w ramach akademickiej, historyzującej maniery, dzięki czemu był akademikiem z prawdziwego zdarzenia. Realizował prestiżowe zamówienia, zdobiąc gmachy użyteczności publicznej oraz cesarskie pałace – tworzył sztukę zgodną z oficjalnym gustem epoki, wysoko cenioną i chwaloną przez instytucje.
- W pewnym momencie po prostu uznał, że w tej sztuce akademickiej nie kryje się prawda o współczesności, o epoce i człowieku. Tamto malarstwo cieszyło się powodzeniem u publiczności. A Klimt łaknął w sztuce prawdy.
Gustav Klimt i bunt przeciwko oficjalnym kanonom
Na zwrot ku dekadenckim nastrojom wpłynęły wydarzenia z życia osobistego artysty – śmierć ojca i brata. To wtedy Klimt szczególnie silnie odczuł atmosferę przełomu wieków: niepokój, poczucie kruchości świata, niepewność jutra. Te emocje znalazły ujście w jego sztuce, a Eros i Tanatos – miłość i śmierć – zaczęły się w niej przyciągać.
- Miał odwagę się zbuntować i wykonać kolejne państwowe zlecenie w zupełnie innej manierze. Klimt otrzymał od Uniwersytetu Wiedeńskiego zamówienie na cykl monumentalnych malowideł poświęconych filozofii, medycynie i prawu. Uczelnia spodziewała się dzieł utrzymanych w znanej, akademickiej manierze. A Klimt zadał pytanie, czy medycyna jest silniejsza niż śmierć, pokazał sporo nagich postaci, w tym kobiety fatalne. To wywołało skandal – malowidła uznano za nieprzyzwoite i urągające randze uczelni - mówiła historyczka sztuki.
Klimt - nie tylko "Pocałunek"
Szerzej historię Gustava Klimta opisuje Marta Motyl w książce "Klimt. Nie tylko Pocałunek". Autorka przygląda się zarówno artystycznym przełomom, jak i biograficznym doświadczeniom malarza, pokazując go nie tylko jako ikonę secesji, lecz także twórcę uwikłanego w napięcia swojej epoki.
- Chcę pokazać, że nie jest tylko autorem swojego najsłynniejszego dzieła. "Pocałunek" jest wszędzie, na wszelkiego rodzaju przedmiotach. Można wyposażyć nim i sypialnię, i kuchnię. I ten obraz trochę uprościł myślenie o malarstwie Klimta. A on był outsiderem, myślącym bardzo indywidualistycznie - opowiadała Marta Motyl.
***
Przygotowanie: Katarzyna Sanocka
Gość: Marta Motyl (pisarka, historyczka sztuki)
Data emisji: 6.01.2025
Godzina emisji: 21.00
am/pg